Posty

NAJNOWSZE

Koperta DIY

Obraz
Ohayo ~ niestety, to raczej nie najlepszy post na udowodnienie komukolwiek, że się nie obijam. Ale bywa i tak, a post to zawsze coś. Dlatego dzisiaj chciałabym w końcu pokazać Wam jak robię koperty z tyłu swoich szkicowników [i pierwszego Bullet Journal]. Wiecie, szkicowniki od np. Moleskine zwykle mają z tyłu kopertę, w której możemy trzymać co zechcemy. Przyznam że na początku mojej przygody z posiadaniem jakiegokolwiek szkicownika [czyli... dwa lata temu? chociaż, rok temu w sumie też...] nie widziałam zbytniej potrzeby posiadania jakiejś koperty pod ręką. Zmieniło się to w momencie gdy zaczęłam stosować w szkicownikach markery na bazie alkoholu i potrzebowałam zawsze jakiejś dodatkowej kartki, którą podkładałam by nie zniszczyć za dużo kartek. [ten wstęp się zlewa ze wszystkim]

Parę ogłoszeń które chcę uporządkować

Obraz
A więc nagroda dla najdziwniej nazwanego posta na chrysi pewnie wędruje do tego tu. Spokojnie, to prędzej czy później się zmieni, jak zawsze zresztą.  8 lipca i dalej nie ma posta. No bywa. Za to żeby nie wciskać Wam nic na siłę macie te ogłoszenia, czyli sprawy które poruszałam/poruszam/chcę poruszyć na chrysi, ale nie było wcześniej okazji żeby zebrać je w całość, no i ten, nie wszyscy ogarniają newslettera [który notabene jest jedną z dzisiejszych spraw do omówienia].

Brushpeny, kredki i szkicowniki - haul urodzinowy

Obraz
Ohayo w ten piękny, deszczowy dzień [tym razem to nie sarkazm - naprawdę lubię deszcz, wilgoć, chłód itd.]. Wspomniałam o haulu [jeśli mogę to nazwać haulem, zresztą, nie musicie mnie traktować poważnie] i oto jest. Jeszcze dla jasności i zapełnienia miejsca literami, urodziny obchodziłam w sobotę, pokazywane tutaj przedmioty zamówiłam w niedzielę, a dotarły pod moje drzwi w okolicach wtorkowego popołudnia. Miałam trochę czasu się z nimi zapoznać, zaostrzyć kredki, przetestować szkicowniki... jednak nie sugerowałabym traktować tego posta jako recenzję, preferowałabym określenie go luźnymi rozważaniami na temat zakupionych przedmiotów.

Rysująca strona polskiego YouTube

Obraz
Witajcie dzieci. Dawno mnie tu nie było, ale chyba wiecie, jak wygląda koniec roku [jeszcze to zrób, tamto, co z tego że masz średnią 4.00, musisz mi udowodnić że zasługujesz na tą czwórkę, 2.92? kto widział z takiej średniej trzy robić? masz dopa w proponowanych, możesz sobie pomarzyć o czymś wyżej]. U mnie dochodzi jeszcze fakt, że skończyłam w końcu 17 lat [tak, jestem teraz tak stara, możecie się śmiać czy robić żarty o osiemnastce, nie rusza mnie to].  A że dawno nic Wam tutaj nie narzekałam, postanowiłam jako odpowiedzialna siedemnastolatka [czy ktoś czuje ten sarkazm? bo jak tak piszę sobie to odczytuję to jako sarkazm, ale trudno mi zgadnąć jak Wy to rozumiecie, a z kolei pisanie "sarkazm" po każdym sarkastycznym zdaniu zawali mi posty niesamowicie, więc...] omówić luźno lub nie temat rysujących youtuberów z polski.

A gdyby tak porozmawiać o niczym?

Oto jest przed Wami coś w stylu challenge'a, który chodził mi po głowie od dłuższego czasu. Polega w wielkim skrócie na zaczęciu wpisu od jakiejś myśli i ciągłym dokładaniu do niej kolejnych, aby zobaczyć, gdzie się dojdzie pod sam koniec. Kiedy koniec? Kiedy zabraknie tematu lub siły. Można dyskutować o każdym poruszonym przeze mnie dzisiaj temacie w komentarzach. #rozmowyoniczym
26 maja, Dzień Matki, święto, urodziny bardzo ważnej dla mnie osoby, sobota, ale też równe 4 tygodnie przed moimi 17-tymi urodzinami. Właściwie nie wiem, jaki jest mój stosunek do urodzin, z jednej strony czuję się ważniejsza, z drugiej muszę wysłuchiwać życzeń, które są tylko pustymi słowami i traktują o rzeczach, których nie mam w życiu. Bo jak inaczej to rozumieć? Jak jesteś samotna, życzenia skupiają się wokół drugiej połówki, jak brak ci pieniędzy, pewnie ktoś będzie o nich wspominał. I do tego dochodzi starzenie się. W sumie czuję się stara. Ostatnio małe dzieci mówiły do mnie per "pani". C…

Szkicownik KRESKA

Obraz
To brzmi jak recenzja, bo tak będzie otagowane. Jednak czystą recenzją ten wpis nie jest, skłaniałabym się ku luźnym rozważaniom [nie no, po prostu chcę mieć pretekst żeby pokazać rysunki nie robiąc sketchbook tour, ponieważ... ja szkicowniki wolno zapełniam, jak pewnie widać :v] na temat moich szkicowników, ze szczególnym uwzględnieniem tego, ponieważ jest jednym z moich ulubionych. Wersja czarna to także mój pierwszy szkicownik [ktoś pamięta? pokazywałam go chyba w jednym ze starszych wpisów...], poprzednio używałam luźnych kartek, które później walały się absolutnie wszędzie :')

Kilka zmian, których nikt nie przewidział

Obraz
Jedziemy z tym koksem, heh. [edit dotyczący newslettera poniżej]
Ohayo. Pewnie ci, którzy wchodzili na chrysi wczoraj w godzinach popołudniowych [czy kiedy tam mi odwaliło z tymi zmianami] już wiedzą, co się święci. Ale reszcie pasuje wszystko wyjaśnić, dla zwykłego porządku. Zacznijmy więc od tej bardziej rzucającej się w oczy części zmian - design zniknął. W sensie ten stary [wgl lol, czemu zaczynam post bez wstępu? chyba po prostu tak wyszło :v], nowy póki co ma się dobrze.