11 sierpnia 2015

Lagoone


KTO SKOPIUJE PONIESIE KONSEKWENCJE
To chyba mój najlepszy projekt, nie mogę przestać na niego patrzeć
Oto siostra Marine, Blue Cobalt, zwana Lagoone

5 sierpnia 2015

Smutny los białej damy

   Leciałam przez mgłę. Używałam mocy, żeby stać się niewidzialna. Wiedziałam, że we mgle nie jest mi to potrzebne, ale nie chciałam ryzykować, że ktoś mnie zobaczy. Miałam dosyć ciągłego strachu przede mną. Rozmowa z Marine sprawiła, że zaczęłam po raz kolejny myśleć o swojej naturze. 
   Nie rozumiałam tego. 

   Pamiętałam, że za życia byłam człowiekiem. Nie wiedziałam jednak, czemu to właśnie ja zostałam wybrana przez Śmierć i zamieniona po śmierci w to, czym byłam. Wspominałam swoje krótkie życie. Urodziłam się ok. 180 r. p. n. e., w celtyckim plemieniu. Naukowcy później nadali nam jakąś nazwę. Wychowywałam się na terenie późniejszej Wielkiej Brytanii. Nie żyłam długo. Gdy miałam 20 parę lat, Śmierć zabrała mnie z tego świata. Nie powiedziała mi, dlaczego to zrobiła. Muszę jednak przyznać, że dzięki niej przekonałam się, że Ziemia to nie wszystko. Wszechświat, jak na tak duży wymiar, był dość prymitywny. Mówiono mi, że Moc była w każdym miejscu. Jednak zwiedzając inne wymiary, zaczęłam wątpić w jej obecność na Ziemi. Może była na innych planetach... Najbardziej lubiłam odwiedzać moją byłą planetę teraz, w Trzeciej Erze. W roku 2012 mimo wszystko nastąpiła apokalipsa. Nie, Słońce nie wybuchło. Zamiast tego planeta została zatopiona. Wtedy przekonałam się, że Moc po prostu czekała na odpowiedni moment, by ujawnić swą obecność. Tym samym na Ziemi pojawiły się syreny. Te stworzenia były o wiele sympatyczniejsze od ludzi. Fala zniszczyła wszystkie ludzkie dzieła. Musiałam przyznać, że nowi mieszkańcy planety dużo lepiej dbali o nią. Nikt nie chciał powracać do czasów elektryczności, za co syreny pochwalam, zresztą na co by im się zdała pod wodą? 
   Jednak najbardziej lubię wymiar Elipsy. Nazwa pochodzi od legendarnej pierwszej władczyni tego wymiaru. Podobno miała tak dobre serce, że mieszkańcy postanowili nazwać swój świat na jej cześć. Elipsa nie dożyła momentu nadania tego miana wymiarowi. Zmarła nagle. Jednak to nie za tą historię tak lubię wymiar Elipsy. Tam mieszkańcy byli dużo bardziej tolerancyjni. Dzięki nim miałam nadzieję, że można mnie lubić. 
   Nagle poczułam mrowienie w całym ciele. Znałam to uczucie. Oznaczało przenikanie przez jakąś istotę. 
   Zatrzymałam się.


  Mgła powoli opadała. Koło mnie jednak niczego nie było. Pewnie coś niewidzialnego leciało nad wodę. Zawróciłam. Starałam się odtworzyć trasę lotu. Kilka minut później znowu to poczułam. Tym razem postanowiłam TO przechytrzyć. Skupiłam się i stałam się widoczna. Tak jak myślałam, TO też zrobiło się widoczne. Nie mogłam ukryć zaskoczenia. 
   W powietrzu unosiła się podobna do mnie dziewczyna. Różniły nas jedynie stroje i kolor włosów. 
   To dziwne, ale miałam wrażenie, że mnie skądś ją znałam. 
   - Cześć, Diana. To ja, Idea. 
   Idea? Nigdy wcześniej jej nie widziałam. Robiła sobie ze mnie żarty? Postanowiłam udawać, że ją znam. Jeśli ktoś zostanie wkręcony, to na pewno nie ja. 
   - Idea! Ile ja Cię nie widziałam! - uśmiechnęłam się niepewnie. 
   Zmrużyła powieki. Przez krótką chwilę myślałam, że mi uwierzy. 
   - Wcale mnie nie pamiętasz. Jak możesz? - rozgryzła mnie. Muszę popracować nad grą aktorską. 
   - Nic nie rozumiem. Coś ci zrobiłam? 
   Wyglądała, jakby miała się zaraz rozpłakać. Zaczynałam myśleć, że naprawdę to zrobi, jednak zamiast tego roześmiała się. To nie był radosny śmiech. 
   - Więc jednak można zapomnieć. Wiesz, ja pamiętam dokładnie, co mi zrobiłaś. - musiałam mieć wyjątkowo tępy wyraz twarzy, ponieważ Idea westchnęła i mówiła dalej. - Pamiętasz, jak dawno temu poczułaś się samotna? Stanęłaś wtedy przed lustrem i ożywiłaś swoje odbicie. Stworzyłaś mnie, Diano. Byłyśmy przyjaciółkami. Najlepszymi przyjaciółkami. Śmierć wpadła w szał, jak się dowiedziała - Idea musiała zrobić sobie przerwę na oddech. - Kazała Ci mnie unicestwić. Ale ty nie chciałaś tego robić. Już pamiętasz? Pamiętasz, co mi zrobiłaś? 
   Moje milczenie nie zadowalało jej. 
   - Wykluczyłaś mnie. Przez Ciebie zostałam czarną damą! W dodatku zostałam odesłania jak najdalej od Ciebie. A Śmierć niezwłocznie wyzwała Cię do siebie pod byle pretekstem, jak tylko znajdowałam się w pobliżu! 

   Słowa Idei huczały mi w głowie. Mimo że nadal słabo ją pamiętałam, wszystko zaczynało nabierać sensu.
   Te wszystkie wyprawy do innych wymiarów, które musiałam szybko kończyć. 
   Głupia gadanina o tym, że "po prostu się za tobą stęskniłam, Diano", powtarzana za każdym razem, kiedy wracałam do pałacu Śmierci. 
   Nawet dzisiaj Śmierć kazała mi przerwać rozmowę z Marine, ponieważ "nagle się za moją Dianą stęskniłam". 
   To wszystko było kłamstwem, a Śmierć najlepszą aktorką, jaką kiedykolwiek widziałam. 
   Nie wiedziałam, co powiedzieć. Na szczęście Idea wiedziała. 
   - Cały czas Cię oszukiwała. Ale Śmierć nie jest i nie będzie uczciwa. Od tego są jej siostry. 
   Zgadzałam się z nią. Nigdy nic nie zmusi Śmierci do niczego. A co do jej sióstr... 
   Chwila. 
   Jakich sióstr? 
   Nic takiego nie pamiętałam. 
   - Co masz na myśli, mówiąc "siostry"? 
   Idea długo się we mnie wpatrywała. Miałam wrażenie, że czyta mi w myślach. A w każdym razie próbuje. Po kilku chwilach westchnęła głośno. 
   - Ty nic nie wiesz. W sumie nie dziwię Ci się. Dopóki byłam taka jak ty, też nie miałam o nich pojęcia. Ale Empire mi wszystko wyjaśniła. Ona jest taką jakby Śmiercią dla nas, czarnych dam. To jej siostra bliżniaczka. Ale ma też inne rodzeństwo. Light to opiekunka wszelkiego światła. Aqua zajmuje się wodą. A Natura wszystkim, co żywe. 
Wpatrywałam się jak zahipnotyzowana w Ideę. Poczułam się, jakbym przez cały czas miała klapki na oczach. 
   - Zawsze myślałam, że wszystko to, co istnieje, jest dziełem Śmierci. - Czemu? 
   - Nie wiem. Nie wiedziałam, że są inne istoty takie jak ona. 
   - Ale o matce Śmierci wiedziałaś, prawda? 
   - Nie... To są jeszcze potężniejsze istoty? 
   - Jedna. Chaos. Nigdy wcześniej nie widziałam takiej potęgi. Czuć od niej Moc na kilometr. Jest trochę zakręcona, ale wspaniała. Nadała każdej ze swoich córek przezwisko. Sobie też. 
   Nie mogłam wytrzymać z ciekawości. 
   - Jakie? Jakie mają przezwiska? 
   - Nie znam wszystkich. Wiem, że Empire to Emma, a Light Iskierka. 
   - A Śmierć? I Chaos? 
   - Powolutku! Pierwszego nie wiem, a drugie to Chelsea. 

3 sierpnia 2015

Harpreet





Hej! Oto właśnie Harpreet. Zastanawiałam się, jak Wam ją pokazać, i, jak można zauważyć na pierwszych zdjęciach, dużo razy zmieniałam jej wygląd. Mam jednak nadzieję, że efekt końcowy był tego wart.