14 maja 2016

"Kończę z tym, nic nie umiem!"

Hej, chciałabym was poinformować, że kończę z ll, blogowaniem i wszystkim. Nie daje mi to satysfakcji, po prostu na widok tylu wspaniałych prac, odechciewa mi się wszystkiego. Nie piszcie mi, że mam zostać, i tak odejdę. Wasze hejty, które otrzymuję na każdym kroku, pokazują mi, jaka jestem bezwartościowa. Więc, dzisiaj, chciałabym podziękować tym, którzy byli ze mną, wspierali mnie, ale też tym, którzy otworzyli mi oczy na to, jakie beznadziejne jest to, co robię.
Znacie takie teksty? No...ja znam. Ale zastanawiał się ktoś, czemu pewne osoby tak piszą? No cóż...wiecie, gdy taka praca, czy post, czy cokolwiek się pojawi czy na ll, czy to na bloggerze lub facebooku, komentarze są bardzo podobne.
"nie odchodź, potrzebujemy cię!"
"jak ty odejdziesz, to ja też!"
"i ja!"
"twoje prace są przepiękne, nie możesz odejść!" 
Widzicie...wtedy, nieważne jaki talent ma "odchodząca" osoba, wszyscy chcą ją zatrzymać. Dlaczego więc "odchodząca"? Zauważcie, że po pojawieniu się kilku komentarzy, ktoś, kto "odchodzi", pisze, że nie mają się co wysilać, i tak podjął już decyzję. Po kolejnych komentarzach jest to samo. Ale, albo gdy ktoś, kogo ceni "odchodzący", poprosi, żeby został i to przemyślał, albo komentarzy pojawi się jakieś 20-30, to ten, który tak bardzo chce "odejść", "niechętnie" pisze, że, "może jednak zostanę, skoro nawet **** prosi", "no dobra, przemyślę to, macie rację, nie powinnam się tak przejmować".

To jest raczej chwyt psychologiczny, niż prawdziwa decyzja o odejściu. Takie prace/wpisy, jak pewnie wiele z was zauważyło, pojawiają się albo po jakimś dołującym dla osoby je dodającej wydarzeniu [potrzebuje ona wtedy motywacji], albo ot tak, gdy ktoś chce usłyszeć parę komplementów. [Nie twierdzę, że wszystkie informacje o odejściu są takie fałszywe]


Dziewczyny [albo chłopaki, zależy kto to czyta], nie róbcie tak. I nie umniejszajcie tego, co robicie. Nie od razu będziecie tworzyć jak jakiś/jakaś nie wiem ******* [wstaw imię idola/osoby podziwianej]. To wszystko wymaga ćwiczeń. Ale z tym umniejszaniem...
Ja np. nie mogę z czystym sumieniem napisać, żebyście mi oceniali i "liczę na dużo 6/6". Wiele z was prawdopodobnie też. Nie chodzi zawsze o to, czy mi się to, co stworzyłam, nie podoba [czasem podoba, czasem wiem, że mogłabym zrobić to lepiej], ale po prostu od zawsze brałam pisanie rzeczy typu "oceniajcie, napracowałam się" czy "jeju, moja najlepsza praca, wam też się podoba?" za przechwałki. Tak już mam, próbowałam przestać tak myśleć, ale nie dałam rady.
Nie zmuszajcie się do niczego.
Pamiętam swoje próby stworzenia czegoś "innego niż reszta moich prac", czy "w nieco innym stylu". Często po takiej próbie łapałam za gumkę i wymazywałam cały szkic, a na nim tworzyłam coś w swoim stylu. Pamiętajcie: nic na siłę.

Musicie się czymś zainspirować. Warto podziwiać prace innych, bo wtedy mamy cel, do którego możemy dążyć. Obserwujcie prace innych. Przyglądajcie się technice, wykonaniu elementu, który wam sprawia trudność. Dzięki temu, możecie sami się czegoś nauczyć. ALE NIE KOPIUJCIE. Proszę was. Ja nie wiem, jak dotrzeć do kogoś, kto kopiuje. Ale jeśli chodzi o inspirowanie się pracami, nie zabraniam wam tego. Mam tylko kilka próśb, jeśli inspirujecie się np. moją pracą:

  • dodajcie link do pracy, na której się wzorowaliście
  • napiszcie, czyja praca was zainspirowała
  • nie dodawajcie takiej pracy na żaden konkurs
  • zapytajcie, czy możecie się czyjąś pracą zainspirować i w jakim stopniu
Nikomu raczej nie będzie miło, gdy zobaczy, jak ktoś dodaje łudząco podobną do jego pracy na ten sam konkurs.


Teraz komentarze. Są po to, żeby motywować. Niestety [albo i stety], nigdzie nie jest napisane, co można pisać w komentarzu. No, ale krytyka a wskazówka, co poprawić, to dwie różne rzeczy. Pamiętajcie o tym. Nie każdy komentarz, w którym ktoś napisał, że np. "sukienka układa się nieco nienaturalnie", to hejt. Owszem, niektórzy świadomie hejtują, a potem piszą, że chcieli pomóc. Ale nie o to mi teraz chodzi. Naprawdę, wskazówki w komentarzach są przydatne i pozwalają nam się doskonalić. Ale, co też zauważyłam, niektórym osobom tych uwag się po prostu nie zwraca.Bo? Widzicie, gdy pracę doda ktoś, kto jest powszechnie podziwiany, mało kto zwraca uwagę na to, co w pracy jest nie tak. Ludu, nawet najlepsi się mylą. Jesteśmy tylko ludźmi. Nie bójcie się napisać nawet pod nie wiadomo jak piękną pracą, co jest w niej nie tak. Nie nakłaniam was do szukania błędów za wszelką cenę, albo pisania o czymś, co się aż tak w oczy nie rzuca. Ale zwróćcie uwagę na błędy i o tym napiszcie, ja np. nie widzę wszystkich błędów w swoich pracach i wolałabym, żebyście mi pokazali, co jeszcze mam poprawić.
Ale z pochwałami też nie przesadzajcie. Miło czytać pod swoją pracą, że jest najlepsza, najcudowniejsza, etc. Ale pod czyjąś? Zwłaszcza na konkurs? No...nie bardzo. Nie oszukujmy się, mi bardzo przykro czytać pod inną pracą, że jest "najlepsza z nadesłanych", "no to już wiemy kto wygra"... A pod swoją? Jest mi głupio. Serio. Może jest ze mną coś nie tak, ale gdy widzę, jak ktoś pisze u mnie "podziwiam cię, jesteś najlepsza!" , od razu przypomina mi się, jak czułam się czytając taki komentarz gdzie indziej. Nie mogę wam zabronić chwalić innych, ale...proszę. Przynajmniej mi tak nie piszcie.


No...komentowanie prac coraz częściej [tak jak i ocenianie] sprowadza się nie do tego, jak praca wygląda, ale kto ją zrobił. Taka jest prawda. Nie mówię, że wszystkim moje twory mają się podobać, bo jestem świadoma, że każdy ma inny gust. Ale gdy patrzę, jak ktoś daje mi słabe oceny [ech, dawno mnie to nie rusza], to doskonale wiem, że któryś z moich zapiekłych hejterów się nudził.
Działa to też w drugą stronę, o czym wspominałam wyżej. Gdy coś umiesz, albo masz opinię świetnej artystki, to prawie nikt nie patrzy na błędy w pracy, tylko że "to jej", oraz na całość, czasem nawet nie zwracając uwagi na szczegóły. Żadne z tych podejść nie jest dobre.

Pomyślcie: gdy ktoś wam zawsze ocenia na 1, 2, 3, może was to zmotywować, ale równie dobrze sprawić, że się poddacie. A TEGO ROBIĆ NIE WOLNO. Z kolei, kiedy zawsze wam wszyscy słodzą w komentarzach, można łatwo zyskać złudne wrażenie, że jest się nieomylnym. A wtedy, gdy ktoś przyjdzie, i powie wam, co jest w pracy źle, można się załamać. Nie wszyscy piszący, co macie poprawić, chcą źle. Ale ktoś, kto ciągle słyszy, jak jest cudowny, może to tak odebrać.
Dlatego, tutaj i teraz, chciałabym z całego serca podziękować wam, hejterzy, że trzymacie mnie na ziemi. Dzięki wam woda sodowa jeszcze nie uderzyła mi do głowy i wiem, że jeszcze nie jestem najlepsza, i przede mną dużo pracy.
Wam, "fani", też chcę podziękować. Sprawiacie, że nie czuję się beznadziejna. Motywujecie mnie do dalszego rysowania, wo wy dajecie mi poczucie, że to co robię, nie idzie na marne.


Nie odchodźcie. Jeśli tylko to, co robicie, daje wam satysfakcję, nie wolno wam się poddać. Odejdźcie tylko wtedy, gdy czujecie, że nie daje wam to, co robicie, satysfakcji.


Twierdzenie, że "nic nie umiem", nic wam nie da. Będziecie się tylko w tym utwierdzać. A dołowanie się do niczego nie prowadzi. Trzeba ćwiczyć to, co kochacie, aż będziecie w tym najlepsi. Nikt nie obudził się rano, nie wziął do ręki ołówka i nie stworzył dzieła sztuki, poprzedniego dnia nie wiedząc, jak się trzyma kredki. Wszystko wymaga ćwiczeń.



Do napisania tego posta zainspirowała mnie Diamencik.Art. Napisała bardzo fajny tekst na blogu ll.
Zapraszam i do czytania mojego posta, i jej. Mam nadzieję, że komuś to pomoże i otworzy oczy, bo ciągłe narzekanie, że "nic nie umiem" nie prowadzi do niczego, za to jak denerwuje innych...



9 komentarzy:

  1. Mądrze prawisz moja zacna koleżanko :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Niestety masz racje...Klawego życia życzę... :')

    OdpowiedzUsuń
  3. Szczerze Ci powiem że coś w tym jest... Ale szanuję Twoją decyzję :'(

    OdpowiedzUsuń
  4. Em...jestem Królową Sarkazmu, pamiętajcie o tym [jej, ktoś się nabrał że odejdę!]

    OdpowiedzUsuń
  5. Nina, Ty kłamco!!!! O.O A ja już miałam pisać, że moim zdaniem to nie masz podstaw do takiego myślenia... Sie czyta komentarze, sie dowiaduje różnych rzeczy ^-^ ~~Aganka

    OdpowiedzUsuń
  6. Lin czyta tytuł ( chyba niedługo sobie nazwę zmienię ) I tak... "Ech MC, kiepski żart. Ty miałabyś podać takie powody? Bez przesady. Akurat ty należysz do ludzi, którzy tak po prostu nie odejdą"... Czytam resztę. No i masz rację. Często to działa tak, że na ll, lubisz kogoś, to nie ważne co narysujesz, dasz mu 6. Jednocześnie trzeba poznawać tam więcej osób, bo wtedy one, czują się zobowiązane ci ocenić, ale ja na przykład, no daję zwykle 6, ale piszę co mi się nie podoba. Tak jak z najnowszą pracą Logany. I choć ją lubię, a praca jest bardzo ładna, napisałam co mi w niej nie pasuje. Hejterzy się głupi. Ale tacy ludzie zawsze będą. Najlepszym sposobem jest ignorowanie ich. I to jest zwykle powodem "odchodzenia" Ile osób pisało, że odchodzi? Dużo... ile odeszło? Tylko kilka-kilkanaście. No.. to chyba tyle. Rób więcej takich postów :D
    ~ Linelle

    OdpowiedzUsuń
  7. Zaczęłam to czytać, i tak sobie myślę - Przecież, Nina tyle wytrwała, i nagle chce odejść? - Coś mi nie grało, ale doczytałam to do końca, Twoje rady, pewnie się przydadzą, i fajnie, że ktoś je jednak daje, innym nie myśli tylko o sobie. To potrzebne, a zarazem i motywujące. Nina, tak dalej, jesteś silną osobowością. ;D ~~ Caroline Lou

    OdpowiedzUsuń
  8. Zaczęłam czytać początek i...
    Dostałam pięciosekundowego zawału!
    Jak można tak ludzi straszyć!?
    Myślałam, że chcesz odejść xD
    I nie lubię, gdy ktoś tak pisze na LL :( *smuteczeq* a kolejnego dnia wstawia nową pracę i wszystko jest okey. Już zapomniał/a o pracy, która mówiła o odejściu, ponieważ okazało się, że ktoś ją/go wielbi. Ugh... Serio?
    Taki człowiek zasłużył na uderzenie kamiuszczkiem xD
    Jeśli ktoś chce odejść, to chyba nie informuje o tym połowy świata!?
    Bardzo motywujący post ^^

    OdpowiedzUsuń

♦ jeśli odpowiadasz na czyjś komentarz, korzystaj z opcji "Odpowiedz", znajdującej się pod każdym komentarzem
♦ jeśli komentujesz jako Anonim, pamiętaj, żeby się podpisać [wystarczy mi nawet jedna literka]
♦ hejty - przeważnie je zostawiam, czasami zdarzy mi się odpowiedzieć
♦ szanuję konstruktywną krytykę, a nie zwyczajny hejt
♦ ostateczna decyzja, czy dany komentarz zostanie opublikowany, należy do mnie
♦ wulgaryzmy [akceptuję tylko te w obcym języku, np. angielski, niemiecki] - jeden/dwa ~ ok, co drugie słowo wymagające cenzury ~ niestety, albo użyjesz magii gwiazdek lub innych słów, inaczej komentarz raczej się nie pojawi
♦ "Super blog, wpadnij do mnie " - niestety, takich komentarzy nie publikuję