25 listopada 2016

"Czym tworzę?" po raz kolejny...

AKTUALIZACJA WKRÓTCE
Hejka~
Wiem, były już [chyba] dwa takie posty...ale wydały mi się trochę nieaktualne i niezbyt dobrze napisane. Strona, gdzie wkleiłam jedynie treść tych obu postów, za dobrze się nie prezentowała [od teraz, chyba że Blogger postanowi mnie sabotować, jest hiperłączem, które przenosi Was do tego posta, żeby wszystkie komentarze były w jednym miejscu], dlatego to zmieniam.
Po tym dość...dziwnym wstępie, ja przechodzę [słuchając Hello Kitty, tak, jestem dziwna, lubię tą piosenkę xD] do posta, a Wy...[robiąc to, co robicie w tej chwili] możecie poczytać to, co uda mi się napisać ^^'
Od razu piszę, że nie trzymam wszystkiego razem w jakimś jednym miejscu, skrzyni czy czymś [nie chodzi o to, że przybory się nie zmieszczą - jestem dość leniwa, i nie chce mi się wyjmować wszystkiego za każdym razem, jak mi coś jest potrzebne, a już tym bardziej chować tego z powrotem...], i wiele rzeczy musiałam dopiero poszukać [nie znalazłam np. wszystkich ołówków, jedynie kilka].
Na czymś przecież trzeba rysować, prawda?
Teraz [bo we wcześniejszych postach z serii "Czym tworzę/rysuję?" omijałam ten punkt...w sumie sama nie wiem, czemu] przedstawię Wam moją "kolekcję" papierów oraz szkicowników...
Nie ma tego jakoś strasznie dużo [i tak rzadko używam kilku bloków...], wystarczy mi jeden blok z danym rodzajem papieru.

Dlatego posiadam:
  • 1 blok z kolorowym papierem [Crelando, trochę większy od A4]
  • 1 blok z czarnymi kartkami [KRESKA, A4]
  • 1 blok z [nie wiem za bardzo jak to ująć ;-;] normalnym, trochę grubszym papierem [SKIZZE S Hahnemühle FINEART, A4, z niego korzystam najczęściej, gdy rysuję coś większego]
  • 1 blok z papierem...nieco lepszym od tego używanego w drukarkach [GraF it 90g Sketch 41 lb Clairefontaine, A4, z czego kartki wyrywają się bez ok. 2-centymetrowego paska]
  • 1 blok z lekko żółtym papierem [Accademia 120 Gamma, A4, fakturowany]
  • 1 blok w rozmiarze A5, z grubymi kartkami [Paint ON Multi - Techniques Clairefontaine, A5]
  •  dwa zeszyty w kratkę [z białymi okładkami, z tym że ten mniejszy "ozdobiłam" kilka lat temu ;-;], dawniej częściej ich używałam [A4 i A6, bezmarkowe {chyba}]
  • szkicownik [nie mam bladego pojęcia, jaka to firma...tak to jest, jak kupujesz bez opakowania ;-;] z lekko żółtawym, gładkim papierem, najczęściej korzystam z niego [A5, jak dowiem się, jaka to firma, uzupełnię tę informację]
  •  blok do akwareli, klejony z trzech stron. Poprzedni miał mniejszy format, i klej był z czterech stron, przez co...trudno było odkleić od siebie kartki. Tu powinno być lepiej, jednak...jeśli nie użyje się taśmy na krawędzie, można pobrudzić kawałek następnej kartki ;-; [Creadu, zbliżony do A4]
Nietypowo zaczęłam od tego, na czym rysuję, zamiast czym...pominęłam też płótna, bo nie znam się ani trochę, i dla mnie różnią się jedynie rozmiarem ;-;
Mam jakieś dziwne przeczucie, że większość z Was czekała na kredki...dlatego zrezygnowałam z planu, by zostawić je na sam koniec.
Może być małe zamieszanie w zdjęciach, stąd, że...trzymam razem niektóre kredki i pisaki, ale mam nadzieję, że aż tak nie będzie to Wam przeszkadzać w czytaniu i oglądaniu.
  • Faber-Castell Polychromos 60 - moje...chyba najlepsze kredki, które zdążyłam przestać lubić. Czemu? Nie, nie przez to, jak rysują [chociaż to, jak mój zestaw się kruszy, bywa serio denerwujące], ale...ostatnio wiele osób [błagam, nie bierzcie tego strasznie do siebie] je kupuje, i chwali się jakby nie wiem co dostali, stąd...irytuje mnie fakt, że ci, którzy je kupili, często czują się jakby lepsi od innych...a to nie prawda. Wierzcie mi, talent mierzy się w jakości prac, nie przyborów...
  •  Koh-I-Noor Progresso 24 - dawniej korzystałam z nich częściej, teraz wolę używać ich przy kolorowankach...mam jeszcze bardzo zużyty zestaw 6 kredek, ale na tą chwilę nie wiem, gdzie on jest ;-; faktycznie, są dość łamliwe [na zdjęciu ciemno różowa, biała i czarna kredka], ale zawsze można zacząć strugać kolejny kawałek, i mieć więcej kredek xD [ten rysik, jeśli ktoś ciekaw, pochodzi z blendera do kredek KIN - niestety, posiałam go gdzieś, ale...nigdy jeszcze nie posiadałam czegoś, co łamie się tak często, jak ten blender, stąd...nie używam go, bo nawet nie wiem, gdzie jest ;-;]
  •  Faber-Castell Eco 24 i Koh-I-Noor szkolne 36 - lubię te kredki, chociaż wcale nie są z górnej półki...bardziej podobają mi się kredki KIN, co do FC...czytałam pełno pochlebnych opinii, ale...zawiodłam się na nich. Wiem, jakieś niesamowite nie powinny być, przecież nie ma co ich do "cudownych" Polychromosów porównywać, jednak...dla mnie są nadal za twarde i jakby...wyblakłe? Nie tak jak Bic [które chyba komuś oddałam, w każdym razie nie mogę ich nigdzie znaleźć], jednak...wolę kledecki z klecikiem [jakby ktoś nie wiedział - nazywam tak szkolne kredki KIN, ponieważ...kupiłam je w opakowaniu z rysunkiem Krecika].
  • Koh-I-Noor Mondeluz 72 i resztki 36 - zdecydowanie największy zestaw, jaki kiedykolwiek miałam...bardzo te kredki lubię - przede wszystkim za to, że można używać ich jednocześnie na sucho i na morko, oraz...jak dobrze rysuje się nimi po pisakach i markerach [najczęściej robię tą techniką włosy - przyzwyczaiłam się, że zwykle najpierw robię "bazę" mazakiem, a potem cieniuję ją kredkami akwarelowymi, dlatego, że najlepiej kryją]. Gdzieś w domu mam już praktycznie zabytkowy [no, trochę przesadziłam] zestaw 12 Mondeluzów, ale są już wysuszone i dość kruche ;-;
  •  Kredki neonowe Bauhaus 6 - nawet nie pamiętam, skąd je mam...raczej łatwo się domyślić, do czego ich używam ^^ koloruję też z ich pomocą pierwsze strony większości kolorowanek...sama nie wiem, czemu.
[Jak pisałam wyżej, kredki są na zdjęciu przez to, że trzymam je tam razem, a...nie chcę udawać, że jest inaczej ;-;]
Markery i flamastry, które mam, kupowałam w małych zestawach, i robiłam to rzadko...więc cudów nie ma się co spodziewać. Cenowo...od ok. 50 groszy za pisak do powyżej 10 zł za ProMarker :')
  • Stabilo point 88 - trudno mi policzyć dokładnie, ile ich mam [ale na pewno nie wszystkie, może kiedyś...], ponieważ to kolejna z rzeczy, które trzymam "gdzieś", czyli...wszędzie, jak znajdę, to użyję, nie to nie. Zwykle służą mi do detali w pracach ll oraz innych szczegółów na rysunkach.
  •  Brush 10/Zwykłe 10/Zmieniające kolor 12 pisaki Koh-I-Noor - najczęściej używam tych pierwszych...po prostu je lubię, pędzelkowe końcówki pozwalają mi na wykonywanie różnych grubości linii, co przydaje się np. przy włosach :D 
  •  Pisaki Colorino 12 - są bardzo tanie [za 12 sztuk zapłaciłam w okolicach 6 zł], ale przydają się przy detalach itp.
  • Farbo-mazaki z Kauflandu 6 - nie mam bladego pojęcia, jaką mają nazwę [z tego co pamiętam, jest w obcym języku, a w tłumaczeniu wychodziło coś takiego...]. Przydają się, jeśli potrzeba pokolorować większą powierzchnię na jakiś połyskujący kolor [właśnie...mają błyszczące drobinki, i zostawiają "metalicznie gładką powierzchnię"].
  •  Stained Sharpie 8 do tkanin - większość ubrań mam już z nadrukami, dlatego tych markerów używam do prac [najczęściej ll]. Mają znacznie bardziej neonowe kolory niż moje ProMarkery [to dlatego, że kupiłam zestaw z dość bladymi odcieniami], i powierzchnia po pokolorowaniu nimi robi się śliska, ale...Mondeluzy dają radę.
  •  ProMarkery Winsor&Newton 12 +blender - ciągle uczę się z nich korzystać, więc zbytnio nie umiem się wypowiedzieć...ale zapach boski :')
  •  Markery olejowe TOMA - na ten moment mam 4 sztuki, pachną lepiej od ProMarkerów, ale mają większą końcówkę - nie da się nimi wypełnić wszystkich szczegółów, ale i tak je lubię ^^ podoba mi się to, że biały nie jest kompletnie przezroczysty - widać go na kolorowym papierze oraz na pokolorowanych innymi markerami obszarach.
Farby...pokazuję je w sumie dlatego, że wiele osób pyta "czym malujesz/czym to namalowałaś?" pod pracami wykonanymi kredkami...najpierw mi to nie przeszkadzało, teraz już denerwuje - nie wiem, to takie trudne, rozróżnić kredki od farb? Ilojleen bardzo fajnie opisała różnicę miedzy tymi dwoma technikami, i wszystkim, którzy jej nie pojmują, polecam zapoznać się z postem.
  • Farby akrylowe Renesans, Artmate 12 i Phoenix - wszystkie oprócz Artmate kupowałam na sztuki, gdy jeden kolor mi się skończył lub go brakowało. Niedługo będę musiała zaopatrzyć się w różową farbę, ponieważ w zestawie 12 kolorów jej brak ;-; tak samo fiolet i pomarańcz, jednak je już dokupiłam...
  •  Farby olejne Oil Colour Phoenix 24 - są stare [dostałam je w 2009 roku xD], ale czasami ich używam. Jakoś genialnie nie maluję [wolę bardziej...suche techniki] ;-; kiedyś wykonałam tymi farbami pracę w ll...takie szczegóły były wyzwaniem ;-;
  •  Akwarele JOVI 12 - chyba po skończeniu tych zainwestuję w kostki...częściej używam kredek akwarelowych, z farbami się oswajam...dość powoli, ale w miarę już rozumiem ich działanie :')
  •  pędzle - nie mam bladego pojęcia ani jakiej są firmy, ani ile mam poszczególnych...pewnie to stąd, że zwykle używam jednego czy dwóch pędzli, dopóki się nie zniszczą ;-;
 ...czyli to, co zostało, w tym ołówki, długopisy, oraz...ll, bo nie mogę do końca zakwalifikować ich do bloków, ale w nich też rysuję.
  • długopisy, pióra - czasami potrzeba zrobić jakiś kontur, lineart...
  •  ołówki Koh-I-Noor 2-6B, 8B - znalazłam tylko tyle, ile jest na zdjęciu...pierwotnie było ich więcej, no ale...zgubiły się ;-;
  • Czarna i biała kredka Renesans - jedyne kredki, które kupiłam na sztuki...nie lubię ich. Mają strasznie słaby pigment, są twarde...ale kto co lubi.
  • Szkicowniki LillaLou 13, LillaLou Ferosh 2 - moja..."kolekcja", z czego większość jest wygrana w konkursach [u mnie trudno dostać ll, jak jest, to akurat nowe...a szkoda, skusiłabym się na starszy PinUp czy Dolls ;-;], kupiłam ok. 6 [tak, dwa Romantic...]. Wolę papier w szkicownikach niebindowanych, zwłaszcza że od niedawna w nowych wydaniach jest faktura...NIE, nie mam ulubionego szkicownika - raczej ulubione obrysy ^^' 
Wyszedł długi, ale mam nadzieję zrozumiały wpis...
Heh, jak patrzę na "czym tworzę?" na innych blogach, czuję się biedna :')
Ktoś ma jakieś pytania? Macie te przybory? Co o nich sądzicie? Chętnie poczytam Wasze opinie ^^

13 komentarzy:

  1. O proszę cię! W porównaniu z tym, to ja jestem biedna xp. Ten szkicownik to wydaje mi się, że też jest z creadu. Kupiłam kiedyś podobny, ale on miał jeszcze brązowe kartki. Później chyba widziałam właśnie taki. Z LL też mam 13 szkicowników, z czego 5 takich jak ty i 3 wygrane w konkursach. Jeśli "kledecki z klecikiem" są fajne, to chyba się na nie skuszę, bo od dłuższego czasu mam ochotę na jakieś tańsze kredki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tam mogę je polecić ^^ trzeba tylko pamiętać, że są to kredki szkolne, czyli nie jakieś profesjonalne czy coś...ja i tak je lubię ^^
      Właśnie nie wiem, skąd...wiem, że nie z Cansona [bo u mnie nie można ich dostać ;-;], ale...kupiłam bez opakowania, zgubiłam paragon, i nie wiem właśnie ;-; Nigdy nie miałam z brązowymi kartkami [może kiedyś to się zmieni...].
      Biedni wszyscy jesteśmy ;-;

      Usuń
  2. Też czuję się biedna, ale więcej rzeczy nie potrzebuję...jeszcze...no i świetny post :3

    ~Heart_art :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale masz super rzeczy...Daj trochę
    ~Choco

    OdpowiedzUsuń
  4. mam czarne akrylowe mazidło od Tomy B) no popacz, a moje szkocowniki to takie stare, z pierwszych serii co poniektóre ^^

    OdpowiedzUsuń
  5. Czemu biedna, ja mam mniej ale uważam, że to wsam raz. Nie liczy się ilość :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam takie same kredecki.
    Te KIN 72... No wiesz o które mi chodzi :D.
    Ja mam wszystkie rzeczy w jednej szafce... No trochę jest tam bałagan. Trochę XDD
    - Flo

    OdpowiedzUsuń
  7. Super post^^ Może jak będę miała nowe kredki i nauczę się nimi rysować to zrobię post o tym czym rysuję ( bo głupio w poście o tym czym rysuję pokazywać kredki które się dopiero dostało).

    ~Olgita

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo fajny post! Nie doczekam się dalszych postów:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zrobisz kolejną aktualizacje tego? :D
    M

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak się nazywa szkicownik między romantic, a romantic?

    OdpowiedzUsuń

♦ jeśli odpowiadasz na czyjś komentarz, korzystaj z opcji "Odpowiedz", znajdującej się pod każdym komentarzem
♦ jeśli komentujesz jako Anonim, pamiętaj, żeby się podpisać [wystarczy mi nawet jedna literka]
♦ hejty - przeważnie je zostawiam, czasami zdarzy mi się odpowiedzieć
♦ szanuję konstruktywną krytykę, a nie zwyczajny hejt
♦ ostateczna decyzja, czy dany komentarz zostanie opublikowany, należy do mnie
♦ wulgaryzmy [akceptuję tylko te w obcym języku, np. angielski, niemiecki] - jeden/dwa ~ ok, co drugie słowo wymagające cenzury ~ niestety, albo użyjesz magii gwiazdek lub innych słów, inaczej komentarz raczej się nie pojawi
♦ "Super blog, wpadnij do mnie " - niestety, takich komentarzy nie publikuję