16 grudnia 2016

Koh-I-Noor Mondeluz - recenzja

Hejka~
Pisząc ten post czuję się...dziwnie. Nie znam się zbyt na recenzowaniu kredek [a nie chcę walnąć byle czego, żeby było], więc nieco mnie stresuje, jak to wszystko wyjdzie, i czy będzie trzymać się kupy...
O recenzję kredek KIN Mondeluz prosiła +Betty M, więc zrobiłam co w mojej mocy, żeby post się pojawił [i starałam się, żeby dało się go czytać]...
Hm, to chyba tyle we wstępie.
Ach.
Zdjęcia są z kilku dni, jedne lepsze, inne straszne, więc...nie bójcie się pytać, jak coś jest niewyraźne, do profesjonalizmu mi wciąż daleko.

Kredki Koh-I-Noor Mondeluz to kredki akwarelowe, więc, jak pewnie wiecie, można używać je zarówno na mokro jak i na sucho. Dostępne są w zestawach [poprawcie mnie, jak coś tu pomylę] po 6, 12, 24, 36, 48 oraz 72 kolory, można również kupić je w zestawie portretowym. Są [jak na bardzo dobre kredki] dość tanie, cena zestawu 72 kredek nie przekracza 200 zł [ja swoje kupiłam za ok 145 zł].
Sprzedawane w metalowych kasetkach lub kartonowych opakowaniach [posiadam dwa zestawy w opakowaniu kartonowym oraz jeden w kasetce metalowej].
Producentem jest czeska firma Koh-I-Noor Hardmuth [jako taką niby-ciekawostkę dodam, że szukając informacji o firmie dowiedziałam się, że koh-i-noor to jeden z największych diamentów na świecie], mająca w swojej ofercie również kredki m. in. Polycolor, Progresso.
[tak, zdjęcie jest straszne, wiem o tym ;-; jak będę w stanie, zamienię je na lepszej jakości]
Zestaw 72 kredek prezentuje się tak, jak wyżej - uprzedzam jednak, że to "ułożenie" jest moim dziełem, w opakowaniu kredki dostaniecie raczej pomieszane.
Jeśli ktoś [jak np. ja] za wszelką cenę chce kredki w miarę posegregować, może to oczywiście zrobić [pozwalam się nawet sugerować tym moim ułożeniem, najdokładniejsze nie jest, ale mi wystarcza w zupełności], jedynie [zwłaszcza przy zestawie 72 kredek] zajmie to dość dużo czasu.
W niektórych zestawach oprócz kredek znajdują się pędzle o różnych grubościach oraz strugaczki/temperówki, zależy, jak kto woli mówić [nie jestem pewna, jak to jest w innych, ale w przypadku 72 kredek dostaje się 3 pędzle].
Z temperówek jeszcze nie skorzystałam, ale raczej na najgorsze nie wyglądają [ostrzę kredki Mondeluz strugaczką dla większych kredek, wtedy rzadziej łamią się rysiki, stąd jeszcze nie korzystałam z tych]. Są przezroczyste, bez zbędnych udziwnień.
 Temperówka sprawdza się świetnie - kredki są dobrze naostrzone, nie łamie ich [przynajmniej mi jeszcze żadnej nie złamała].
Z tyłu opakowania znajdziemy obrazkową instrukcję, jak korzystać z kredek, nazwę produktu w kilku[nastu] językach, oraz gamę kolorystyczną, jaką zawiera dane opakowanie [bardzo mi się to podoba, nie zawsze mamy bowiem możliwość otworzenia pudełka i zobaczenia, jakie kolory znajdziemy, a tak - wystarczy spojrzeć.
72 kolory
36 kolorów
Kolory na gamie są bardziej [no, przynajmniej dla mnie] wiarygodne niż te na próbniku, którey znajdziemy na stronie producenta.
Większość osób, które kiedykolwiek korzystały z kredek Mondeluz raczej potwierdzi, że kolory w rzeczywistości są żywsze i wyraźniejsze, niż na widocznym wyżej próbniku.
Hm...na swoje "usprawiedliwienie" mogę powiedzieć, że pierwszy raz robiłam jakiś próbnik, i nie znam się na tym ani trochę ;-; chodziło mi tu bardziej o pokazanie kolorów, niż numerki.
Na lewo - kredka na kartce [gramatura 200g/m2, o ile dobrze pamiętam], na środku polana wodą, im bardziej na prawo, tym lepiej rozwodniona.
Z wodą kredki działają jak farby akwarelowe: [wypiszę tyle sposobów, ile znam, może jest ich więcej]
  • można najpierw rysować, później użyć pędzla z wodą,  
  • rysować kredką po mokrej kartce,
  • moczyć kredkę w wodzie i rysować [szczerze nie polecam, za często trzeba maczać ;-;],
  • zbierać mokrym pędzlem pigment z rysika kredki.
Po wyschnięciu otrzymujemy efekt akwareli [im bardziej rozmyje się kredkę, tym mniej widoczne są jej ślady].
Na potrzebę posta [żeby w miarę pokazać zastosowanie tych kredek na jak najwięcej sposobów] zrobiłam szybki rysunek tymi kredkami - najpierw pokryłam lekko kredką kartkę [Canson Art Book One A6, ostatnio wreszcie go znalazłam, i tak, miał być najmniejszy jaki był], a później pędzlem rozmyłam ją na całej powierzchni.
Może niezbyt to widać, ale na obrazku są pagórki, pola, niebo i ptaki [one akurat zrobione długopisem żelowym]. Sama nie wiem, czemu, ale najczęściej, gdy nie wiem co rysować, tworzę góry lub pagórki ;-;
Dużo osób pisało, że są świetne do kolorowanek, więc to wypróbowałam [na przykładzie "Tajemnego Ogrodu" Johanny Basford].
Faktycznie, kredki poradziły sobie świetnie [ogólnie, "Tajemny Ogród" ma jak dla mnie dość nietypowy papier, nie wszystkie kredki rysują na nim wyraźnie i ładnie, ale Mondeluzy dały radę], ze szczegółami większych problemów nie miałam.
Na skończenie kolorowanki z pierwszego zdjęcia nie miałam czasu, więc przedstawiam w końcu skończony obrazek z pierwszej strony "Ogrodu" ~ wszystko z wyjątkiem tytułu kolorowanki wykonałam kredkami KIN Mondeluz. Starałam się przejść z niebieskich kwiatów do żółtych, i chyba się nawet udało.
Opakowania kredek są jak dla mnie estetyczne i zachęcające do zakupu - najbardziej podoba mi się to z zestawu 36 kolorów [nie wiem, czy to błąd czy nie, ale w tym zestawie nie było pędzla, a na okładce jest ;-;], jest ładnie wykonana i dobór kolorów kredek na ilustracji też mi odpowiada.
[TAK, na zdjęciu jest płótno do malowania, i TAK, z tyłu jest obraz, jakby ktoś ciekawy ;-; kiedyś pewnie pokażę]
Na opakowaniu 72 kredek widnieje coś na kształt jeziora, zdjęcie kilku kredek, strugaczki oraz pędzli.
Oprócz zestawów 72 i 36 kolorów, mam jeszcze dość stary [niestety wyschnięty, próbowałam używać, ale nie dałam rady] zestaw 12 kolorów w metalowym opakowaniu.
Plusem tego opakowania [nie wiem, czy jest jeszcze dostępne, kredki mają ok. 9 lat]są informacje o firmie w środku. Kredki są też wzbogacone złotą końcówką, w nowych zestawach chyba z tego zrezygnowano ;-; kredki z nią można kupić w opakowaniach metalowych [papier - bez końcówki, metal - końcówka]

Dodatkowe informacje, spostrzeżenia:
  • rysik kredek Mondeluz jest bardzo gruby, więc nie zużyje się tak szybko,
  • po zamoczeniu rysika [nawet jak wyschnie] kredka robi się bardziej plastyczna i może rysować inaczej niż taka, która z wodą kontaktu nie miała,
  • największy dostępny zestaw tych kredek zawiera niestety [a może i stety, zależy co kto woli] tylko jedną kredkę w kolorze skóry ,
  • podobnie jest z różową kredką Mondeluz, jednak jak dla mnie tylko na pierwszy rzut oka ~ przecież są tam róże, tylko nie tak "różowe" jak ten rzucający się w oczy [nie wiem, czy ktoś cokolwiek z tego zrozumiał],
  • jeśli rysik kredki się złamie, często można go skleić za pomocą wody [nie wodospadu Niagara naturalnie, mniej niż jedna kropla wystarczy],
  • kolory, na które kredki są pomalowane różnią się od tych rzeczywistych [nie jakoś strasznie], więc najpierw radziłabym sobie gdzieś wypróbować, jak dana kredka rysuje, jeśli nie mamy pewności,
  • świetnie blendują się z użyciem białej kredki z ich zestawu,
  • świetnie kryją [przynajmniej według mnie],
  • mogą rysować po naprawdę wielu powierzchniach,
  • są dość popularne,
  • można stosować je zarówno na sucho jak i na morko [takie "dwa w jednym", jak te płyny do naczyń z reklam],
  • łączą się z akwarelami, innymi kredkami, farbami akrylowymi [co do olei - nie wiem, wypróbuję to uzupełnię],
  • dobrze rysują np. po powierzchni pokrytej mazakami lub markerami oraz kolorowym papierze.
Jeśli ktoś ma coś do dodania, chętnie umieszczę w poście.
Okej...coś z tego wyszło? Ktoś ma jakieś sugestie co do recenzowania kredek?

PS. jakim cudem wczoraj o 14.00 miałam równo 666 wyświetleń z Rosji? [Ja w dzień mam ok 100 ;-; więc ten...dzisiaj 200, też Rosja, więc...pozdrawiam? A serio, boję się tego ;-;]

Moje prace [nie wszystkie] wykonane kredkami KIN Mondeluz:
 [KIN Mondeluz, farby akrylowe]
[KIN Mondeluz, farby akrylowe, taśma klejąca]
[KIN Mondeluz, farby akrylowe, taśma klejąca, marker olejowy]
[KIN Mondeluz, biała farba akrylowa]

16 komentarzy:

  1. Świetnie ci wyszło Nin. ^^ Sama nie znam się na recenzowaniu kredek więc ewentualne "poprawki" pozostawię raczej innym.
    ~Marcel Dobrodziej~

    OdpowiedzUsuń
  2. Te złote końcówki są w metalowych opakowaniach cyba
    Fajna recenzja
    ~Choco

    OdpowiedzUsuń
  3. [to stalker putin, mówię ci ;-;] siupi ninu ^^ chyba spróbuję tak rozmoczyć te kredki, bo zawsze trochę się bałam, że to wszystko popsuje...

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajna recenzja I rzetelna, nie przynudzasz jak niektóre recenzjentki, ale brakuje mi twoich prac wykonanych tymi kredkami ;-; akurat ostatnio dostalam mondeluzy. A tych zlotych koncówek noe zrezygnowano, są w metalowych opakowaniach ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiedziałam, że coś ważnego mi umknęło...i dzięki za info o końcówkach ^^ u mnie nie ma metalowych opakowań, i nic na ten temat nie było ;-;
      Prace dodam jeszcze dzisiaj, jak dam radę.

      Usuń
  5. Mam takie kredki, ale rzadko nimi rysuję :/ A do do rysunków świetne! http://wiktoriaz1art.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajna recenzja.Tyle dałaś za te kredki?!Ja kupiłam Mondeluzy za ok.90 zł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zależy od sklepu ;-; ja tam nie narzekam, bywały droższe...

      Usuń
  7. Bardzo przyjemna recenzja:) Ja teraz kiedy mam polycolory rzadko ich używam, ale dawniej to były moje ulubione kredki^^
    Ty też lubisz Alana Walkera?! Który utwór najbardziej? Bo mój ulubiony to Alone:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może jakąś fanką nie jestem [praca była na prośbę Vixenne], ale lubię go słuchać. Nie mam ulubionego utworu ;-;

      Usuń
  8. Nie wiem dla czego ale mam takie same opakowanie jak ty (opakowanie z obrazkiem jeziora) a mam 48 kol. ;-;

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem ;-; nie widziałam innych opakowań, więc może takie ma być?

      Usuń
    2. Ojejku jaka ja głupia... Na zdjęciu jest opakowanie z 36 kol. (face palm) skóry za kłopot

      Usuń
  9. Rybka jest...Boska!!!

    OdpowiedzUsuń
  10. Te kredki są cudowne ^^

    OdpowiedzUsuń
  11. Super Ci wyszła ta recenzja - est naprawdę obszerna i wyczerpująca. Co do firmy Koh-i-Noor to nazwę zawdzięcza temu diamentowi, ale nie każdy wie, że nadała ją królowa brytyjska, bo to jej klejnot koronny (jeden z wielu). Kredki są bardzo fajne, ale kupiłaś je troszkę przepłacając - u nas za tę cenę miałabyś 1,5 paczki :) - zachęcam do zajrzenia www.putyourcolours.pl

    OdpowiedzUsuń

♦ jeśli odpowiadasz na czyjś komentarz, korzystaj z opcji "Odpowiedz", znajdującej się pod każdym komentarzem
♦ jeśli komentujesz jako Anonim, pamiętaj, żeby się podpisać [wystarczy mi nawet jedna literka]
♦ hejty - przeważnie je zostawiam, czasami zdarzy mi się odpowiedzieć
♦ szanuję konstruktywną krytykę, a nie zwyczajny hejt
♦ ostateczna decyzja, czy dany komentarz zostanie opublikowany, należy do mnie
♦ wulgaryzmy [akceptuję tylko te w obcym języku, np. angielski, niemiecki] - jeden/dwa ~ ok, co drugie słowo wymagające cenzury ~ niestety, albo użyjesz magii gwiazdek lub innych słów, inaczej komentarz raczej się nie pojawi
♦ "Super blog, wpadnij do mnie " - niestety, takich komentarzy nie publikuję