9 lutego 2017

Ból dupy

Miała być recenzja, i będzie, ale później - czemu? Ponieważ są granice. Granice inspiracji, kultury, wytrzymałości...i niektórzy je przekraczają. Tak, mam niesamowity ból dupy jak ktoś zwyczajnie weźmie mój post [czy pracę, ale tu chodzi o bloga akurat] i praktycznie przeredaguje, wytnie fragmenty i wstawi. Chociaż...nie, przecież ona nic nie zrobiła, każdy może wpaść na takie same argumenty, bla bla bla...heh.
Polecą hejty, ok, kulturą się nie zamierzam teraz wykazywać, bo nie ma sensu, skoro szacunku i tak nie dostaję.

Będę żałować, ale co tam, żyje się raz. A blog jest dla mnie ważny, i zamierzam go bronić.

Więc - o co Nin chodzi, co się stało? No cóż.
Chciałam to załatwić bardziej prywatnie, a przynajmniej bez rozgłosu, ale widać nie dociera i nie dotrze.
Jest na ll użytkowniczka julka_k, która prowadzi też bloga. No i na tym blogu publikuje między innymi swoje opinie na różne związane z ll tematy. I tu pojawia się problem.
Fragment jednego z postów z opiniami - czy Wam się to z czymś nie kojarzy? Może na przykład...z tym?

Są ludzie, którzy odchodzą, bo chcą podbudować swoje ego, i wymyślają tanie bajeczki, że już nic nie umieją. To nie jest fair w stosunku do czytelników. Te osoby chcą jedynie [tak w sumie, zachowują się tak przeważnie te mniej utalentowane osobniki, które na co dzień nie słyszą zbyt dużo pochlebstw], by ktoś się nad nimi poużalał, napisał że nie chce ich odejścia, że bez tej osoby to już nie będzie to samo, jak ona odejdzie to inni też...
Eh. Jak się to kończy?
"Dobrze, przemyślę to jeszcze!"
"skoro nawet *wstaw nick idola* nie chce mojego odejścia, to zostanę..."
"Jeśli tak prosicie, to może powinnam zostać..."
Jest to naturalnie fragment "Odchodzę...", no ale przecież to nie to samo, miliony osób piszą takie posty, ta jasne...
Chociaż sądząc po tytule, post julki_k [tak, tak, Twój login, tak, nie mam zamiaru go skracać] przypomina bardziej moje "Kończę z tym, nic nie umiem!", ale nie, przecież nie ma ani śladu podobieństwa. Ani odrobinki.

Przejdźmy do następnego, może tu więcej osób zrozumie, o co chodzi...
Dla jasności, nie ucinam dat postów na screenach, ponieważ dzięki temu widać, kto napisał tekt pierwszy, oraz kto się "wcale nie zainspirował"...
W dalszej części wpisu julki_k widzimy kolejne oryginalne poglądy...
 O, to o ilości prac nie było zerżnięte, ok, ale to nie zmienia faktu, co tu się dzieje.
Na wszelki wypadek, dla osób chcących się czepić mnie, że "przywłaszczyłam" sobie tekst julki_k informuję, że powołując się na prawo cytatu i podając autora [julka _k] oraz dzieło [blog "Moje Wytworki", posty PM, Już z tym kończę, nic nie potrafię, nic mi nie wychodzi, cofam się... oraz komentarze spod wpisu "Super 6/6" "cudo" "Jakie piękne" ~ nieszczere komentarze].

A co na to julka_k?
Kiedy pierwszy raz [po tym, jak Mafia zwróciła moją uwagę na bloga julki_k] skomentowałam, starałam się nie być niemiła oraz zawrzeć aluzję, czy aby czasem posty nie są zbyt podobne, ale jednak...no cóż, odpowiedź widzicie. Ale to nie wszystko.
Po pojawieniu się kolejnego posta [tak, wprost się na jego temat nie wypowiadałam, ale przy okazji innych tematów - owszem] spróbowałam inaczej.
Heh. Wiem, wiem, najważniejsza na świecie nie jestem, jednak będąc na ll i słysząc o jakiejś większej dramie, trudno nie znać mojego bloga, dlatego nie kwestionuję tego, że mogłaś nie wiedzieć o co mi chodzi - jednak dalej trudno mi w to uwierzyć, i brzmi to trochę jak tania wymówka [aż bym przeszukała komentarze na chrysi, ale jest ich zbyt dużo by to zrobić wystarczająco szybko].
No niestety, powtórzył się, i...a ja podałam link, Ty podobno na niego zajrzałaś - czyli teraz mam podstawy, by sądzić że późniejsze posty były inspirowane mną.
Podobnym stylem...eh, chodzi o to, że wypowiadasz się podobnie...
A ja niby mam posty jedynie o opiniach - przepraszam, gdzie zatem podziały się wpisy o rysunkach, recenzje, Q&A czy posty ze zdjęciami? Wyparowały? Ktoś włamał mi się na konto i je usunął? Nie sądzę. Owszem, ludzie mają podobny tok myślenia, ale nie wszyscy, oraz mało kto formułuje je w taki sposób - Twoje posty, bez obrazy, wyglądają jak wycięcie z moich fragmentów, przepisanie ich często zmieniając może kilka słów.
A tu końcówka, której chyba już nie muszę komentować.

Teraz pewnie dostanę +2896289 do wrogów, jakieś dziesięć hejtów, które pewnie dodam, i tak dalej. Niestety, zrobiłam też jakąś niby promocję julce_k....
Chciałabym jednak Was poprosić, żebyście nie wchodzili nagle do niej tłumami i nie zrównywali z ziemią [bo mnie i tak shejtujecie, ale dla mnie nigdy nie ma ratunku, taki los], bo szykuje się nowa drama ;-;

TAK, mam okropny ból dupy, ale wątpię by Wam było przyjemnie, gdyby ktoś praktycznie przepisał Wasz post, podpisał jako swój i twierdził, że nie zrobił nic złego...TAK, wyżywam się teraz, ale niestety nie mam zamiaru silić się na nieszczerą i udawaną uprzejmość, gdy ktoś rani moje uczucia w tak perfidny sposób. TAK, mam tą przewagę, że wszystkie "inspirowane" mną posty u julki_k pojawiły się u mnie wcześniej [zresztą, wystarczy popatrzeć na daty].

Czego się spodziewam? Fali hejtu [pewnie bezpodstawnego, no ale cóż], ignorancji, może poparcia.

No cóż.
Ten post może zniknąć, i powodu nie zamierzam tłumaczyć. Jestem dzisiaj nie w nastroju na traktowanie mnie jak śmiecia.


Żegnam państwa, Nin z kolejną bezsensowną dramą, czekającą na ludzi, których jedyną umiejętnością w życiu jest hejtowanie innych.

14 komentarzy:

  1. Szczerze powiedziawszy zauważyłam to po pierwszym przeczytaniu posta,ale nie miałam siły nawet go komentować.Gdy tak patrzę na wypowiedzi Julki trudno mi uwierzyć to że nigdy na tym blogu nie była.Jedyne co mogę o niej powiedzieć to to że przemyśla swoje posty (przed wstawieniem mojego komentarza do posta uprzejmie spytała o zgodę) jednak podobieństwo do twoich postów widać gołym okiem.
    ~Marcel Dobrodziej

    OdpowiedzUsuń
  2. Co do podobieństwa to racja. Też myślę, że mogła być to wymówka wymyślona na szybko. Bo jak mówiłaś : to mało prawdopodobne , że nigdy nie słyszała. Przecież adres twojego bloga jest czasem używany na LL. Nie rozumiem tego :-/
    Pati_Art

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam na ll raczej wątpliwą sławę...i nie wiem, czy się z tego cieszyć czy raczej nie, ale jest naprawdę mało aktywnych użytkowników, którzy nie słyszeli o mnie choćby przelotem ;-; owszem, nie wszyscy mnie lubią, są osoby wręcz mnie nienawidzące, ale to i tak oznacza, że mnie znają, a jeśli znają mnie, trudno by nie wiedzieli o chrysi...

      Usuń
  3. Posty są faktycznie podobne,co widać gołym okiem.W przypadki nie wierzę,i zbytnio w to,że tu nie była.Nawet wydaje mi się,że komentowała,ale nie wiem,nie jestem pewna.Czy tak trudno wysilić mózgownicę i wymyślić coś własnego?Jeśli tak to nie prowadź bloga na siłę,bo po co?Żeby raz na tydzień napisać zgapiony post?Ehh
    Choco

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie też coś mi się kojarzy, ale jeszcze to sprawdzę...eh, może miała nadzieję, że nikt się nie zorientuje, albo że puszczę to płazem...
      Ona ma tez fajne posty o innych rzeczach, i nie zabraniam nikomu pisać na tematy poruszane przeze mnie, jednak gdy widać gołym okiem, że to jest po prostu zerżnięte, mogłaby chociaż napisać, że wzorowane postem moim, albo "MadCalanchoe napisała też podobny post u siebie", tylko ej, wtedy by wyszło że to nie jej pomysły...

      Usuń
  4. A i sorry ,Nin,jakby to brzmiało jakbym do Ciebie mówiła,z tym żeby skończyć blogować
    C

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spokojnie, zrozumiałam przekaz bez problemu [lel, też czasem piszę jakby do siebie ale w drugiej osobie ;-;]

      Usuń
  5. No
    Hey Ninu^^
    Więc Flo spróbuje wyrazić swe zdanie :D
    Sądzę, że: Julka, czy jak jej tam, po prostu przyszła na twojego bloga, stwierdziła, że te opinie o LL to fajny temat i zrobi też coś takiego. Popatrzyła na twoje posty i stwirdziła, że jako, że się z większością zgadza, a jeszcze może dopowiedziec kilka swoich rzeczy, zrobi to u siebie i ludzie będą to czytali. No. XDDD
    Dobrze, że próbuje wyrazić swoje zdanie, ale no... Następnym razem może powinna wymyślić coś bardziej... swojego? Oryginalnego?
    To tyle.
    Pozdraiwam,
    -Flo
    PS. Najpierw prawie wysłałam w komentarzu fragment mojej rozmowy z koleżanką, o zadaniu z matmy XDDD Źle się skopiowało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dodałabym do Twojej teorii jeszcze zdanie o przekonaniu, że nikt nie zauważy podobieństwa ;-;

      Usuń
  6. A mi się wydaje, że przesadzasz ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mi się wydaje, że ten emotek nie jest odpowiedni do takiego komentarza ;)

      Usuń
  7. ~Chomiś, który leci na allegro, żeby kupić sztylety

    OdpowiedzUsuń
  8. Widać podobieństwa i nie wiem jak to logicznie wytłumaczyć :/ Być może było tak, jak pisze Flo. Ciekawe, jak teraz rozwinie się ta cała sprawa..?

    OdpowiedzUsuń
  9. Dla mnie to, że julka_k nigdy nie była na Twoim blogu jest po prostu śmieszne. Nie wierzę w to. Ewidentnie widać, że go odwiedzała, i trochę czasu tu spędziła bo przecież nie przepisała prawie całego posta z pamięci :')
    Mam wrażenie, iż julka_k myślała [...heh, chociaż tu bym się zastanowiła], że się o tym prawdopodobnie nie dowiesz, a ona zyska WIEEELE komentarzy i wyświetleń setki *-*
    Może odrobinę mnie poniosło xD

    ~~pozdrawiam, Log*ś~~
    PS: Ciekawe czy ma 'podobną opinię' na temat TEGO posta...

    OdpowiedzUsuń

♦ jeśli odpowiadasz na czyjś komentarz, korzystaj z opcji "Odpowiedz", znajdującej się pod każdym komentarzem
♦ jeśli komentujesz jako Anonim, pamiętaj, żeby się podpisać [wystarczy mi nawet jedna literka]
♦ hejty - przeważnie je zostawiam, czasami zdarzy mi się odpowiedzieć
♦ szanuję konstruktywną krytykę, a nie zwyczajny hejt
♦ ostateczna decyzja, czy dany komentarz zostanie opublikowany, należy do mnie
♦ wulgaryzmy [akceptuję tylko te w obcym języku, np. angielski, niemiecki] - jeden/dwa ~ ok, co drugie słowo wymagające cenzury ~ niestety, albo użyjesz magii gwiazdek lub innych słów, inaczej komentarz raczej się nie pojawi
♦ "Super blog, wpadnij do mnie " - niestety, takich komentarzy nie publikuję