30 kwietnia 2017

Egzamin gimnazjalny 2017

Niee, nie będę omawiać arkuszy [bo to bez sensu, bo połowa i tak nie przeczyta itd.], jeśli ktoś chce jakiś pobrać, to [czuję się jak jakaś przedszkolanka ;-;] tutaj są wszystkie.
W sumie nie wiem, po co konkretnie piszę ten post, może by opowiedzieć tym, których test czeka, jaki był z mojej perspektywy, może z braku tematu... w każdym razie, postaram się podejść do tego na luzie, nie zanudzić Was itp., ci którzy też pisali mogą naturalnie opisać swoje wrażenia w komentarzach, chętnie poznam inne punkty widzenia ^^
[tak jeszcze zaznaczam, żeby nie było jakichś nieporozumień, iż moja średnia wynosi powyżej 5.0, a w poście jest moja raczej subiektywna opinia, tj. coś co dla innych było trudne, dla mnie może być łatwe, chyba łapiecie o co mi chodzi]
Ogólnie, nie jestem pewna od której klasy dokładnie, ale kilka lat przed egzaminem u większości nauczycieli [przynajmniej w mojej okolicy] można zauważyć jakieś większe przewrażliwienie, gdy zrobisz jakiś błąd często pojawiają się teksty w rodzaju "A jeśli to byłby egzamin? Co wtedy? Zero punktów!". Niektórzy mogą się tym przejmować, po innych coś takiego spłynie. Szczerze, należałam bardziej do osób przejmujących się testem, stresowałam się, bałam że gdy zawalę, nie przyjmą mnie nigdzie i nie będę miała co ze sobą dalej zrobić. Jednak, im bliżej magicznej daty [w zasadzie dat] 19.04.2017, tym mniejszą presję odczuwałam. W moim gimnazjum powtórki zaczęto robić praktycznie od marca, z większości przedmiotów zdawanych na egzaminie [mówię o tych zdawanych, bo wiecie chyba, są jeszcze np. technika czy wychowanie fizyczne, ale z nich przecież nie piszemy testów w kwietniu] skończyliśmy materiał, i zostało dość sporo czasu na powtórki.
Dla niektórych, i ja to nawet rozumiem, takie powtarzanie całego materiału może wydawać się niepotrzebne. Wiem, to jest dość stresujące, zwłaszcza gdy traficie na nauczycieli, którzy postanowią Was "zmotywować" [chociaż dla mnie to nie jest wcale motywujące] zwracaniem uwagi, gdy cokolwiek zapomnicie. Poza tym, skoro robiliśmy coś przez trzy lata, jak można to wszystko powtórzyć w kilka dni?
Do powtórek podchodziłam sceptycznie, ale gdy się nad ich sensem trochę głębiej zastanowiłam, stwierdziłam, że całkiem bez sensu nie są. Możemy szybko przypomnieć sobie najważniejsze [nie wiem jak u innych, ale u mnie powtarzaliśmy tylko najważniejsze wiadomości, trzech lat w np. tydzień nie da się raczej powtórzyć...] fakty, daty i wzory, bo wiele z nas przez tyle lat nauki [oraz tyle nowych rzeczy do wkuwania ;-; nie wiem jak Wy, ale ja nie przepadam za takim wykuwaniem czegoś na blachę, wolę raczej znać regułę, i robić coś według niej, a tematy rozumieć, a nie umieć na pamięć] może czegoś zapomnieć... może nie wszystkiego, ale jeśli coś było wspominane raz czy dwa razy, i to np. w 1 klasie, niektórym trudno zapamiętać to aż do trzeciej...
Ok, ale jak ten egzamin w końcu wygląda?
To chyba zależy od szkoły, niektórzy chyba piszą testy na halach gimnastycznych, u mnie jednak odbywa się to w salach. Moje gimnazjum jest stosunkowo małe, w mojej grupie znalazła się tylko połowa mojej klasy [podczas gdy inne sale zajmowały np. pół a z pół b itd.]. Przewodniczący komisji czytał nasze nazwiska z listy, a my kolejno losowaliśmy miejsca. Jeśli zdarzy Wam się wylosować miejsce z przodu [piszę do tych, którym to przeszkadza], to najgorzej będzie, gdy zaczniecie się stresować, i zamiast skupiać się nad testem, będziecie tylko zastanawiać się, czy nauczyciele się na Was patrzą, czy nie, czy komentują Wasze odpowiedzi [chyba nie powinni tego robić, ale np. w mojej sali komisja co jakiś czas coś do siebie szeptała, niektórych mogło to rozpraszać, no ale... cóż, zawsze można zwalić winę na nauczycieli, gdy test nie pójdzie :')]. Takie skupianie się na tym, że siedzicie akurat w pierwszej ławce jest chyba najgorszym, co możecie sobie zrobić [no, oprócz unieważnienia egzaminu ;-;] w trakcie testu. Skoncentrujcie się na pytaniach, przecież jesteście tu chyba dla testu, a nie zastanawiania się nad tym, co myślą nauczyciele. Wątpię, by takie notoryczne rozmyślanie, że siedzicie akurat tutaj, pomogło Wam lepiej skupić się na czytaniu fragmentu artykułu o nowoczesnych i klasycznych książkach na egzaminie z polskiego, czy analizie wykresu na części fizycznej.
Ja siedziałam w pierwszej ławce podczas części matematycznej i przyrodniczej, i szczerze to nie zwracałam nawet uwagi na to, czy nauczyciele patrzą w moją stronę, czy nie, bo nie po to przecież pisałam ten egzamin.
Jakie są same testy?
Cóż, przychodzą posklejane kolorowymi... naklejkami? W sumie nie wiem, jak to lepiej nazwać, ale z kilku stron są sklejone po bokach, i z doświadczenia mogę Wam poradzić, żeby ostrożnie się ich pozbywać, bo raz przerwałam sobie kartkę na egzaminie z polskiego :')
Testy same w sobie są... niezbyt trudne, przynajmniej dla mnie. Po tylu latach straszenia egzaminem, mówienia jak bardzo jest trudny i ważny, spodziewałam się, że czymś mnie zaskoczy, że wyjdę z niego zrezygnowana, wypompowana z sił, a tymczasem niektóre pytania okazały się tak banalne, że nie wiedziałam już, czy to nie jest jakiś jeden wielki żart. No bo jak na to inaczej popatrzyć - prawie 9 lat nauki [bo egzamin w kwietniu, co z tego, że do końca roku mnóstwo czasu], straszenia [czasami trudno inaczej to określić] i przypominania na każdym kroku, że czeka nas wielki TEST, niesamowite TRZY DNI, w trakcie których możemy zaprzepaścić te lata nauki, a w końcu przychodzimy, dostajemy arkusze, a w nich... praktycznie nic. Nie wiem, jak to inaczej ująć, ale z mojej perspektywy było to coś jakbym miała ujrzeć groźną, krwiożerczą bestię, a zamiast niej stanęła naprzeciw małego kociaka.
Oczywiście, wiem jak to brzmi, ale to, jaki wyda Wam się test, zależy oczywiście od poziomu Waszej wiedzy...
Co jeszcze? Hm, chyba tyle. Nie wiem, co mogłabym jeszcze dodać, chyba najlepiej będzie, jeśli w razie jakichś wątpliwości zapytacie w komentarzach, postaram się odpowiedzieć.

[w roli modelek wystąpiły książki, których nazwy wypisane są na pierwszym zdjęciu od góry]

PS. kiedyś ktoś prosił o różową chrysi... cóż, czy to był żart, czy nie, w końcu jest xd
PPS. [to nie do wszystkich ofc] nie bójcie się komentować czy zwracać mi uwagi, jeśli się gdzieś pomylę, jestem w końcu tylko człowiekiem. A czytać w myślach jeszcze nie umiem, i wierzcie mi, czy to krótki, czy długi komentarz, zawsze sprawia mi przyjemność, gdy wiem, że ktoś czyta moje wypociny ^^ [wiem, są też wyświetlenia, ale nie pisze mi tam, ile osób weszło, tylko ile razy post był wyświetlany ;-;]

9 komentarzy:

  1. No więc tak.Po loerwsze mam nadzieję że tym razem prawidłowo nacisnę ,,opubikuj" po drugie...niw mam ppjęcia co napisać.Po prostu nie wiem.Ale cóż...No więc fajnie że niektóre pytania okazały się banalne,bo to znaczy że dobrze się przygotowałaś.Cóż...Już nic nie wymyśle ,sry ;-;

    OdpowiedzUsuń
  2. Różowa chrysi jest cudna *.* Trzy dni? A nie pięć?;-; Z czego test był dla Cb najtrudniejszy/najłatwiejszy?
    ~Magick

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hym. Ogólnie, w każdym teście były zadania trudne i łatwe, więc niezbyt umiem to ocenić... ale jeśli jednak miałabym wybrać taki, który według mnie był najtrudniejszy, to będzie chyba rozszerzony niemiecki [wgl, zdawał ktoś oprócz mnie niemiecki? ;-;], a najłatwiejszy... chyba podstawowy niemiecki lub polski, z tym że nie wiem jak z moją rozprawką ;-; dziwny temat dali... aż nie wiedziałam, do czego się odnieść, i który punkt widzenia przedstawić ;-;

      Usuń
  3. Ja, już EG nie będę pisała, ale bądź co bądź to gratuluję ^^

    W ogóle dla mnie, to zdjęcie z podręcznikiem od matmy... Dla mnie chińskie znaczki xD

    Zdawałaś niemiecki, Trudny był?

    U nas, z tego co wiem Egzaminy pisali na Fua-e, przed salą koncertową ( uroki szkoły muzycznej )
    A te ławki nadal tam są xDD
    Ale dlatego, że są matury...
    ( Tak, u nas jest podstawówka, gimnazjum i liceum w jednym )

    Jeszcze raz gratuluję wyniku :)

    Pati_Art

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ahh, szczęściara :')
      Lel, to jest raczej zbiór zadań, otworzyłam na jakiejś stronie, do zdjęć był potrzebny xd
      Em, no zależy, podstawowy był dla mnie bardzo prosty, rozszerzony gorzej ;-;
      U mnie jest tylko gimba xd
      Z gratulacjami bym się nie spieszyła, wyniki dopiero w czerwcu... ale chyba najgorzej nie poszło.

      Usuń
  4. Ten nowy design wooow!(Kwitnąca wiśnia yay!) Tak czekałam na ten post. W sumie, ja też nie lubię wkuwać wszystkiego, bo zwykle i tak potem zapomnę (i bye, bye dwa dni nauki na sprawdzian =')). A co do straszenia, to może Oni tak Was straszą dlatego że dla Nich było trudne? XD
    ~Sai

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeeej, ktoś poznał co to za kwiatki ^^
      Cieszę się, że się doczekałaś ^^ ja się nie umiem uczyć, odkryłam parę miesięcy temu [ah ten refleks :')], że mam pamięć słuchową, i więcej od czytania czegoś kilkaset razy dają mi powtórki ustne, i... nie opuszczanie lekcji :') No idk, pewnie chcą nas jakoś zmotywować, chociaż po większości osób i tak te komentarze o egzaminie spływają ;-;

      Usuń
  5. WOW, kiedy to było. Ja za rok piszę egzamin, ale maturalny XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie czeka matura za jakieś 3 lata... może się uda xd powodzenia życzę ^^

      Usuń

♦ jeśli odpowiadasz na czyjś komentarz, korzystaj z opcji "Odpowiedz", znajdującej się pod każdym komentarzem
♦ jeśli komentujesz jako Anonim, pamiętaj, żeby się podpisać [wystarczy mi nawet jedna literka]
♦ hejty - przeważnie je zostawiam, czasami zdarzy mi się odpowiedzieć
♦ szanuję konstruktywną krytykę, a nie zwyczajny hejt
♦ ostateczna decyzja, czy dany komentarz zostanie opublikowany, należy do mnie
♦ wulgaryzmy [akceptuję tylko te w obcym języku, np. angielski, niemiecki] - jeden/dwa ~ ok, co drugie słowo wymagające cenzury ~ niestety, albo użyjesz magii gwiazdek lub innych słów, inaczej komentarz raczej się nie pojawi
♦ "Super blog, wpadnij do mnie " - niestety, takich komentarzy nie publikuję