2 maja 2017

Kuretake Gansai Tambi

Hej wszystkim ^^ dzisiaj napiszę trochę o moim najnowszym nabytku, czyli... farbach akwarelowych Kuretake Gansai Tambi. Pierwszy raz usłyszałam o nich podczas oglądania filmiku na kanale Sami, z tymi właśnie akwarelami w roli głównej. Zaintrygowały mnie od razu, później szukałam informacji na ich temat w internecie, natknęłam się na kilka ciekawych recenzji [szczególnie polecam ], po czym... skusiłam się na zestaw 18 kolorów w szal-arcie, a teraz mam zamiar nieco Wam o nich opowiedzieć. Nie, jakaś profesjonalna recenzja to nie będzie, raczej moje obserwacje itp.
Farby są zapakowane [oprócz wielu warstw folii bąbelkowej i tektury, jak to większość przesyłek z szal-artu :')] w estetyczne, zielone, papierowe pudełko z napisami jak na zdjęciu wyżej [jestem ciekawa, co oznaczają, ktoś wie? Będę wdzięczna za informację]. Podoba mi się ten design opakowania, nie ma na nich zbędnych udziwnień czy krzykliwych napisów "KUP MNIE!!!", "NAJLEPSZE FARBY", które dla mnie wieją tandetą [taka moja obserwacja - większość z tych lepszych produktów, z którymi miałam do czynienia lub o których słyszałam, ma raczej estetyczne opakowanie, które nie krzyczy o tym, jaki produkt jest dobry, ponieważ {według mnie} nadrabiają to jakością, i takich chwytów zwyczajnie nie potrzebują].
Farby posiadają również taką kartkę z informacją na temat palety barw, które znajdziemy w opakowaniu oraz producencie. Na odwrocie kartki możemy przeczytać, że np. nie powinno się trzymać farb przy dzieciach czy w nasłonecznionych miejscach, co dla mnie jest raczej oczywiste [nie chcemy przecież, by uległy zniszczeniu]. Ulotka się trochę trudno ściąga, więc zeszło mi z pozbywaniem się jej trochę czasu, dopóki nie zorientowałam się, że można odkleić kawałek taśmy, którą jest sklejona z tyłu :')
W moim zestawie jest 18 kolorów, o nazwach widocznych wyżej - muszę jednak wspomnieć, że kolory farb różnią się od tych ukazanych na kartce powyżej, chyba najbardziej rzuca się to w oczy przy niebieskich farbach, cornflower blue jest dużo jaśniejszy [i ładniejszy w mojej opinii] a deep blue ciemniejszy.
No ok, już nie "przynudzam" informacjami o opakowaniu, bo pewnie niektórzy i tak czekają tylko na opis wnętrza i samych farb. Po zdjęciu pokrywki widzimy przykryte przezroczystym, chyba plastikowym... czymś [co można łatwo zdjąć] farby, ułożone po 3 w 6 rzędach. Na tylnej stronie pokrywki znajdują się... no cóż, nie znam się na japońskim [znaczy, Kuretake to japońska firma, więc mogę strzelać, że tekst jest po japońsku], dlatego myślę, że są to jakieś informacje dotyczące farb [poniżej dodam lepsze zdjęcie, i jeśli ktoś umie przetłumaczyć ten tekst, będę wdzięczna za choćby ogólny zarys tego, co tam pisze], coś czuję, że chyba takie jak na ulotce [tj. o trzymaniu z dala od dzieci czy światła], ale nie mam pewności.
Oprócz tesktu widzimy też próbnik - który można samemu wykonać ^^ przeglądając recenzje widziałam opakowania z już wykonanym próbnikiem, i zastanawiało mnie, czy ktoś go pobrał z jakiejś strony i wkleił, czy był już w pudełku, ale... fajnie wiedzieć, że możemy samodzielnie przygotować próbnik farb, wedle własnego uznania ^^ podoba mi się, że przy kratkach są numery kolorów z pudełka, inaczej chyba wieczność zajęłoby mi odszyfrowywanie ich.
Farby prezentują się tak, jak na zdjęciu wyżej - estetycznie [chyba powoli nadużywam tego słowa, ale co poradzić ;-;], elegancko... ogólnie, niektóre mają bardziej, inne mniej gładką powierzchnię, co zresztą widać na zdjęciu. Faktycznie, zwłaszcza ciemne kolory wydają się bardzo podobne, ale jak zobaczycie na próbniku poniżej, to tyczy się tylko kostek. Właśnie, bo chyba jeszcze nie wspomniałam :') Kuretake Gansai Tambi [czekam aż walnę błąd w tej nazwie] to farby akwarelowe w kostkach. Ich rozmiar jest jednak większy niż u bardziej standardowych akwareli w kostkach.
Z racji tego, że posiadam jedynie jeden [no, teraz już dwa] rodzaj akwareli w kostkach, porównałam farbę Kuretake do najmniej przez mnie używanej akwareli Karmański [to brąz, ale nazywa się chyba róż indyjski czy coś, zgubiłam karteczkę z nazwą niestety ;-;]. Jak możecie zauważyć [lub nie], wysokość koryta [?] jest raczej taka sama, ale inne wymiary już nie. Farba Karmański jest "pełniejsza", tj. kostka wypełniona jest praktycznie po brzegi, natomiast akwarela Kuretake sięga trochę ponad połowę wysokości kostki.
Tak prezentuje się wyjęta z opakowania kostka - muszę przyznać, że mimo wszystko, spodziewałam się, że będzie nieco większa. Nie próbowałam się "doskrobać" do dna kostki, więc nie jestem pewna, dokąd dokładnie sięga. Mogę jedynie przypuszczać, że będzie ich nieco więcej, niż farb Karmański. Powierzchnia jest lekko chropowata, ale na jednej kostce bardziej, na drugiej mniej, reguły się nie dopatrzyłam.
Z tyłu kostki widzimy numer farby, informację, że została wyprodukowana w Japonii oraz znaczki [które prawdopodobnie oznaczają kolor, ale pewna nie jestem, nie znam tego alfabetu]. Wiem, że pisząc "znaczki" brzmię pewnie niepoważnie, jednak o ile cyrylicę względnie rozumiem, to alfabety chiński, japoński itp. to dla mnie czarna magia, i raczej długo tak pozostanie, więc... wybaczycie? Ploooose :<
No więc, postanowiłam stworzyć sobie próbnik w wyznaczonym na niego miejscu na opakowaniu. Przygotowałam sobie wodę [Łowicz, Dżem truskawkowy, lokowanie produktu :> niestety to jedyny słoiczek, który jest dość duży, by pomieścić potrzebną mi ilość wody, i dość mały, by go ze sobą zabierać] w słoiku, chusteczkę do nosa [bo ręczniki kuchenne są tak daleeeeko...], pędzel, akwarele i oczywiście próbnik.
Gotowy próbnik prezentuje się tak - kolory są naprawdę żywe i soczyste, nie trzeba zbyt długo mieszać pędzlem w farbie, by uzyskać w miarę intensywną barwę. Możecie właśnie zobaczyć, że kolory nieco różnią się od tych na ulotce. Jestem bardzo zadowolona z różowej i fioletowej farby, ponieważ nie spodziewałam się, że ich kolor będzie taki... intensywny i czysty [lubię brudny róż, ale o wiele łatwiej jest pracować z czystym kolorem, który ubrudzimy, niż brudnym, którego... nie wiem jak Wy, ale nie umiem brudnego różu zmienić w ładny, soczysty kolorek ;-;]. Bardzo podoba mi się też zielony [szczególnie numer 52.], żółty oraz błękity 61. i 67., a Wam?
Jeśli ktoś jest ciekawy, jak wyglądały farby po wykonaniu próbnika, to proszę bardzo - uprzedzam jednak, że na tym zdjęciu są jeszcze wilgotne, ale widać chyba, że na niektórych [np. kolor 64.] ruchy pędzla odznaczają się bardziej [albo po prostu za mocno przycisnęłam, może być i tak :')], a na innych [61., 62.] nie rzucają się za bardzo w oczy.
Chusteczka po zrobieniu próbnika prezentowała się tak, możecie tu zobaczyć, jak wygląda stopniowo rozwadniany kolor itp. [a serio, zrobiłam to zdjęcie, nie wiem po co, i tak jakoś wstawiłam, więc niech już zostanie, może kogoś to ciekawi]
Postanowiłam wypróbować farby na jakiejś prostej ilustracji [po 1., nie miałam zbytnio pomysłu, co mogłabym nimi namalować, a po 2., cóż... nie posiadam obecnie bloku pod akwarele, użyłam do tego obrazka jakiejś w miarę grubej kartki, więc nie chciałam się męczyć z czymś skomplikowanym], i tak powstał ten... raczej wymyślony kwiatek, trochę trawy z improwizowanym niebem. Na pewno jednak stworzę nimi coś bardziej efektownego, gdy znajdę jakąś bardziej nadającą się pod akwarele powierzchnię, macie to jak w banku ^^

Co sądzę o farbach?
Podoba mi się to, jakie mają intensywne kolory oraz powierzchnię [nie trzeba się martwić, że duży pędzel nie zmieści się w kostce, np. gdy będziemy robić większe tło]. Pudełko... zwykle nie zwracam na nie większej uwagi [zwłaszcza, że ostatnio kupuję głównie na sztuki, przez co pudełek nie mam, a produkty przetrzymuję w jakimś piórniku], ale podoba mi się motyw z zielonym, przypominającym wręcz księgę opakowaniem.
Kolory ładnie się ze sobą łączą [nie wiem, czy to widać, ale na obrazku zmieszałam fiolet z różem, mniej więcej pośrodku kwiatu], chyba nie mam im nic do zarzucenia, no może oprócz tego, że chętnie poczytałabym te napisy, ale np. po angielsku czy niemiecku :')

A Wy? Macie te akwarele? Co o nich sądzicie?

Tak na koniec, ale jeszcze na temat - poszukałam trochę w necie, i jeśli ktoś chce dowiedzieć się o Kuretake Gansai Tambi, czy ogólnie o marce Kuretake i innych produktach więcej, to warto spojrzeć tutaj:


PS. to takie bardzo spóźnione, ale zostałam Projektantką Miesiąca Marca 2017 na ll - jeśli kogoś ciekawi, to tutaj możecie przeczytać wywiad ze mną.

PPS. mistrzynią w recenzowaniu nie jestem, ale chyba nie było najgorzej, nie?

17 komentarzy:

  1. Nigdy nie słyszałam o tych farbach, mają fajne opakowanie i te napisy haha, mają swój urok:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Urocze te napisy ^^ mimo że nie mam pojęcia, co znaczą, jak dla mnie pasują do opakowania, i faktycznie mają jakiś swój urok :D

      Usuń
  2. ,,Farby zapakowane są zapakowane"-trochę dziwnie to brzmi,szczególnie ze potem jest po nawiasie,,w estetyczne,zielone...".
    Co do recenzji to boska *.* Jako że nie umiem się obchodzić z farbami to raczej ich nie nabędę,ale w Twoich rękach na pewno się nie zmaenują ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ah, jak to brzmi :') chyba nie myślałam jak to pisałam, już poprawię.
      Dzięki ^^ ja jeszcze rok temu nie umiałam, ale po ćwiczeniach metodą prób i błędów jest moim zdaniem ok. Oby xD zapomniałam wspomnieć w recenzji, ale za ten zestaw zapłaciłam ok. 102 zł, wcześniej policzyłam ile by wyszło, jakbym kupiła je na sztuki [jedna kostka była po 12.20 chyba], i za tyle, ile mam w zestawie wyszło ponad 215 zł, więc różnica jest ogromna... bardziej moim zdaniem opłaca się zestaw, chyba że chcemy konkretny kolor ;-;
      Pozdro Choco ~

      Usuń
    2. Ło maj gad,za cenę kupowania po jednej kostce możnaby było kupić 2 zestawy ;-;
      Dzięki,i Ciebie też pozdrawiam~

      Usuń
    3. No właśnie ;-; dlatego wolałam zestaw, bardziej się opłaca...

      Usuń
  3. Farby wyglądają ślicznie, może kupię. *Sprawdza cenę* ha, ha...;-; (Nie.) Jakąś fanką akwareli nie jestem (zacznijmy od tego że w ogóle nie umiem nimi malować, nie mam dobrych pędzli), więc może za dwa lata (to jest bardzo pozytywny tok myślenia)... Mi najbardziej podoba się ten różowy, zwłaszcza na próbniku wyszedł tak delikatnie. Ale w sumie narobiłaś mi ochoty na malowanie. Tylko znajdę blok do akwareli, farby, pędzle... Może wreszcie coś uda mi się namalować?
    ~Sai

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tak tańszy zestaw niż pojedyncze kostki xd
      Ja akwarele lubię, jeśli miałabym wybierać ulubiony rodzaj farb, były by to na pewno właśnie akwarelki. Uspokajają mnie te kolory ^^ ja akurat pędzle mam, gorzej z papierem... ale jakiś chyba w końcu znajdę ;-; też mi się podoba, wyszedł tak lekko i delikatnie *-* i fajnie, powodzenia, miłego malowania ^^

      Usuń
  4. dzięki za tego posta *^* już od jakiegoś czasu chciałam kupić jakieś fajniejsze akwarelki ^^ [8 letni zestaw szkolny 12 kolorów już nie zaspokaja potrzeb moich artów i często muszę wspomagać się mondeluzami ;-; o tym, że tylko zieleń i brąz mają jakieś odcienie nie wspominając]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma za co xdd
      Lel, ja w sumie nie miałam wcześniej jakichś lepszych farb, oprócz 10 kostek Karmański [które też są mega *-*]... Mondeluzy są ok, jakoś strasznie często z nich nie korzystam, ale przydają się do detali przy akwarelach itp.

      Usuń
  5. Fajne akwarele ^^
    Rzadko maluję akwarelami, te co miałam zawsze dawały takie okropnie blade kolory :D
    Ale te wyglądają naprawdę profesjonalnie
    - FloRainly

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje stare dawały takie brudne, jakby mleczne kolory ;-; z tych [jak i z kostek Karmański] jestem dużo bardziej zadowolona ^^
      Profesjonalnie i elegancko, tak bym ich wygląd określiła xd pewnie byłyby idealne na prezent czy coś...

      Usuń
  6. Zachęciłaś mnie, i też widziałam filmik sami! Ja mam tylko akwarelki z astry, jednak przydałby mi się lepszy zestaw może postawię własnie na nie, podoba mi się nazwa firmy xd Wiktoriaz1

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nazwa jest świetna xd ale serio, ładnie brzmi, tak intrygująco...
      Są sprzedawane chyba w zestawach od 12 do 36 sztuk i pojedynczo, może jest też zestaw 6 farb, idk, na szal-arcie nie widziałam ;-;
      Polecam ^^ fajnie się nimi maluje xd

      Usuń
  7. Piękne farbki. Wyglądają bardzo estetycznie i profesjonalnie

    OdpowiedzUsuń
  8. Albo jestem ślepa, albo nie zrobiłaś No.10 no chyba że to biały :D Ah, ta ja piszę koma pod postem z 2 maja.... ale, jak to mówią lepiej późno niż wcale xd :)
    Kitty333
    Ps. Ile kosztowały?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No. 10 to biały xd żeby było coś widać, musiałabym chyba zakleić ten kwadracik na czarno...
      Ok. 102 zł za zestaw, na sztuki po ok. 12 zł/sztuka, bardziej się w zestawach opłaca, jeśli chcesz kupić więcej.

      Usuń

♦ jeśli odpowiadasz na czyjś komentarz, korzystaj z opcji "Odpowiedz", znajdującej się pod każdym komentarzem
♦ jeśli komentujesz jako Anonim, pamiętaj, żeby się podpisać [wystarczy mi nawet jedna literka]
♦ hejty - przeważnie je zostawiam, czasami zdarzy mi się odpowiedzieć
♦ szanuję konstruktywną krytykę, a nie zwyczajny hejt
♦ ostateczna decyzja, czy dany komentarz zostanie opublikowany, należy do mnie
♦ wulgaryzmy [akceptuję tylko te w obcym języku, np. angielski, niemiecki] - jeden/dwa ~ ok, co drugie słowo wymagające cenzury ~ niestety, albo użyjesz magii gwiazdek lub innych słów, inaczej komentarz raczej się nie pojawi
♦ "Super blog, wpadnij do mnie " - niestety, takich komentarzy nie publikuję