14 sierpnia 2017

Krytyka a hejt

Hej ^^
Lel, idę z takim... no, dość drażliwym tematem na pierwszy ogień w tym roku
Nie ma to jak pisać post tak jakoś w styczniu. A przypomnieć sobie o nim w... co dzisiaj mamy? Sierpień?
W takim razie zapraszam Was do zapoznania się z moją opinią na temat krytyki i hejtu, różnicami między tymi dwoma typami komentarzy [oczywiście są jeszcze np. komentarze typu "fajne" itd., ale dzisiaj o czym innym], oraz jak to w ogóle wygląda.
Przechodząc do posta, należy zapoznać się z pojęciami krytyka oraz hejt [ponieważ, ku mojemu zmartwieniu, mnóstwo osób nadal używa tych pojęć zamiennie, a niestety... różnica jest dosyć spora, i mam zamiar ją przedstawić].

[Jak coś, będą co jakiś czas jakieś zdjęcia, żeby Was nie zanudzić]

Zacznijmy więc:

Krytyka jest wtedy, gdy ktoś mówi o naszej pracy [poście, rysunku, filmiku, książce, itp.] niekoniecznie pochlebnie [chociaż zdarza się, że krytykujący komentarz zawiera też pochwały, przeważnie takie komentarze kierujemy do osób, które mogą zareagować zbyt emocjonalnie na samą krytykę, dlatego czasami warto ująć w komentarzu również pozytywy pracy, np. "oczy są do poprawy, ale włosy wyglądają przepięknie"], wytyka nam [w bardziej lub mniej uprzejmy sposób] błędy, i często mówi też dosłownie jak je wyeliminować/poprawić. Czyli tak jakby pokazuje, co jest źle i jak to zmienić [na chłopski rozum tłumaczenie ;-;].

Hejt to wypowiedź, w której zawarta jest niepochlebna i niemiła [sorry, w całym życiu nie widziałam jeszcze miłego hejtu ;-; ogólnie hejty są chyba z definicji obraźliwe...] opinia o naszej pracy, a nawet częściej... o nas samych. Komentarz z hejtem nie ma nam pomóc [tzn. może to zrobić, ale trzeba się dość wysilić, mało kto potrafi zauważyć coś, co może w sobie zmienić w czymś takim, i hejtujący raczej tej pomocy nam udzielić też nie chce], jego celem jest zniechęcenie nas do robienia tego, co hejterowi się nie podoba [rysujesz? hejter zmiesza cię z błotem i sprawi, że będziesz miała ochotę sprzedać wszystkie kredki].
Co złe, a co dobre?

Dobra [chociaż wszystko zależy od tego, jak do niej podejdziemy - nastawienie to podstawa] jest krytyka. Wiem, to dla niektórych może brzmieć dziwnie ["przecież ktoś skrytykował moją pracę, na pewno jest złą osobą!"], ale... [i tutaj prośba: zastanówcie się dokładnie nad pytaniem, które padnie] czy ktoś, kto często wprost pisze Wam, co możecie poprawić, chce dla Was źle?
Jeśli dostajecie wyrażoną wprost radę [np. "nos jest nieco za szeroki, następnym razem mogłabyś go nieco zwęzić"], która raczej nic złego Wam nie zrobi [no proszę, ktoś wprost napisał, co poprawić w pracy, żeby wyglądała lepiej...], jest o co się obrażać? Rozumiem, na pewno się bardzo staraliście, ale musicie zrozumieć, że nikt nie jest perfekcyjny, jesteśmy tylko ludźmi, i wolno nam popełniać błędy.
A możliwość komentowania prac jest przecież po to, żeby inni mogli wyrazić na ich temat swoją opinię.
Nigdzie nie jest napisane, że ma być ona pochlebna...
Krytyka jest różna, jedni piszą tylko to, co im się nie podoba i co można poprawić, inni dodają, co jest dobrze wykonane, kolejni linkują do tutoriali, które mogą nam pomóc... wiem, nie zawsze jest to miłe [starałaś się, a ktoś wstawia link do jakiegoś tutorialu, rozumiem, nie musi to być strasznie przyjemne doświadczenie].
Jednak każdy jest inny, mamy różne gusta, jednemu podoba się to, drugiemu co innego.
Jeden ma taką opinię, inny inną.
Jedni są bardziej wrażliwi, inni mniej.
Warto więc zwracać innym uwagę, jeśli zrobią coś źle, ale w uprzejmy sposób [serio, niektórzy nie potrafią odróżnić krytyki od hejtu, mają bardzo wrażliwe ego czy po prostu może im być przykro po takim komentarzu] mówić im, co mogą poprawić, a co udało im się zrobić dobrze.
Nie wiem, czy ktoś coś z tego zrozumiał, no ale...
Tym "złym" jest hejt. Ktoś, kto hejtuje, częściej uderza nie w naszą pracę, tylko w nas [np. hejty na mnie zaczynają się prawie zawsze od "jesteś okropna!", to jakiś trend? zaczęło mnie to po chyba piątym hejcie z tym samym początkiem bawić :')], i ich jedynym celem jest zniechęcenie nas do robienia tego, co robimy. Hejty będą krzyczeć, że nasze prace są brzydkie, nie mamy talentu, nie umiemy się wypowiadać, powinni nas cofnąć w nauczaniu... miłe nie będą, na jakiekolwiek rady trudno liczyć.
Dla przykładu, pokażę Wam jakiś jeden czy dwa komentarze, które kiedyś dostałam [i nie opublikowałam]:
Jak widzicie [to akurat nie jest taki przykład hejtu, jaki by mi się w tej chwili przydał, ale nie mam siły szukać innych], komentarz [a raczej komentarze, ktoś chyba myślał, że jeden się nie dodał czy coś] jest, krótki, zwięzły, nie zawiera żadnej rady czy czegoś, co ma pomóc, nie odnosi się w żadnym stopniu do treści posta, jedynie informuje... zresztą sami widzicie.
Ten akurat uderza bardziej w bloga niż we mnie, ale nadal nie jest ani miły, ani przydatny. Ot, ktoś postanowił się wyładować, pewnie znowu coś komuś zrobiłam [ciekawe kiedy, może nie powinnam... eh, lepiej chyba dla mnie nie kończyć ;-;].
Skoro krytyka ma nam pomóc, czemu tak nieprzyjemnie ją czytać?

Eh... każdy z nas w jakimś stopniu chce być chwalony, dostawać pochwały, a komentarz, w którym ktoś pisze, co jest zrobione źle, raczej nie będzie dla wielu z nas miły, choćby nie wiem jak uprzejmie go ktoś sformułował. Wielu krytykującym nie chce się pisać komentarzy uprzejmie [z jednej strony tak jest szybciej, z drugiej spodziewają się, że mając te naście lat jesteśmy w stanie przyjąć negatywną opinię na temat naszej twórczości], dlatego tym bardziej czytanie ich miłe dla nas nie jest.
Należy jednak zrozumieć, że jakby ktoś nie chciał nam ani trochę pomóc, nie pisałby co zrobiliśmy źle, czy jak to poprawić, raczej ograniczyłby się do czegoś w rodzaju "brzydkie, głupie, nie umiesz rysować" [wiem, nawiązuję często do rysowania, ale tylko dlatego, że najłatwiej mi tak zrobić, możecie sobie to interpretować do tego, co Wy robicie].


Czemu krytyka jest mylona z hejtem?

I tu się zacznie jazda. Z tego co zaobserwowałam, hejt i krytyka są używane zamiennie z wygody, mimo że to zupełnie inne pojęcia. Ale wiecie, "ona mnie hejtuje" brzmi tak bardziej... strasznie, niż "ona mnie krytykuje", pisze się to też szybciej. Niektórzy też po prostu nie widzą różnicy, a szkoda.
A inni piszą hejt zamiast krytyka specjalnie.
Osobiście rzadko kiedy spotykam się z faktem, iż ktoś mówi na hejt krytyka. Na odwrót - prawie zawsze.

----------------------------------------------------------------------------------
Na dzisiaj to byłoby na tyle - dajcie znać, czy zgadzacie się z tym, co napisałam, oraz jak Wy reagujecie na krytykę oraz hejt, i... jak inni reagują na Wasze komentarze, jestem ciekawa, czy tylko na moje słowa prawie zawsze mówią "hejty" :')

PS. nowe wbm i już czuję się lepiej... chociaż teraz to raczej wbw xd
PPS. poważnie się zastanawiam nad zmianą nicku, ale nie jestem przekonana, jak inni zareagują...

19 komentarzy:

  1. Och, jak ja kocham (sarkazm) kiedy ludzie nazywają krytykę hejtem :') (czemu ostatnio nie mam pomysłów na komy? )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szlag mnie powoli od tego trafia ;-; co ciekawe, hejt jest w pewnym sensie krytyką, i nie popełnia się wielkiego błędu, nazywając właśnie hejt krytyką, jednak na odwrót... no cóż.
      Idk ;-;

      Usuń
  2. Według mnie masz rację, ale nawet jeśli napiszesz ten post to większość osób które sądzą, że ktoś ich hejtuje (tak naprawdę krytykuję -_-) to nie zwróci na Ciebie uwagi i dalej będzie robić to co zwykle...
    Ja osobiście częściej się spotykam z krytyką, a nie hejtem nie przypominam Sobie, żeby ktoś mi pisał hejty. Według mnie Limonkaaa jak pisała krytykę to wszyscy mówili HEJTUJESZ wszystkich i to było całkowicie nie ok...
    Niestety nie będę się podpisywać z pewnych powodów. :[ (wiem, że przez to możesz nie dopuścić mojego komentarza, ale trudno, wolałam się wygadać)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż... wątpię, żeby wiele osób mnie posłuchało, ale jeśli zmienię postępowanie chociaż jednej, będzie świetnie.
      Widać nikomu jeszcze nie zalazłaś za skórę, zazdro ;-; co do Limonkiii, to się zgadzam, to była po prostu krytyka, ale niestety ludzie z TM wszystko biorą za hejt...
      Em... wiesz, że nie musisz podpisywać się prawdziwym nickiem, co nie?

      Usuń
  3. Przypomniała mi się sytuacja z Betty Lou na blogu LL... No cóż, wiele osób myli te pojęcia.

    Liliana 0798

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eh... o tej sytuacji trudno jest zapomnieć ;-;

      Usuń
    2. Tak wiem! Nie umiem rysować! Możecie już przestać?

      Usuń
    3. Kek....

      Serio, Betty? Szerio? XD

      Rozwaliłaś mnie tym :')

      ~~Rouge

      Usuń
    4. Boże, Betty możesz przestać?

      Usuń
    5. Ja się wyjątkowo powstrzymam od wnoszącej coś odpowiedzi, ale dam tym komentarzem znak że śledzę dyskusję ;-;

      Usuń
  4. Zgadzam się w 100%. A ten ktoś kto napisał ten komentarz (Gówmo blog) to cham i prostak.
    Clavi_art

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie... jak patrzę na to, jak blogowałam rok temu, to raczej się poprawiłam, i trochę racji ten komentarz miał xd

      Usuń
  5. Ja nie wiem jakim cudem, ale pod moimi pracami nie było hejtu. Może i była krytyka, ale tego nie traktuję jako hejt. Moim zdaniem ludzie powinni tak reagować, a nie "wszystko co złe to hejt i w ogóle" ;-;

    ~~Rouge

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczęściara ;-; pod moimi zdarza się coraz rzadziej, tak samo jak na chrysi. Jednak... nie wiem, czy to nie gorzej, ponieważ jest coraz więcej dram przeciwko mnie.
      Hejt jest hejtem, krytyka jest krytyką i należy to odróżniać, to podstawa.

      Usuń
  6. Dobrze, że się o tym wypowiedziałaś, ludzie takich rzeczy potrzebują, bo za nic w świecie tych pojęć rozróżniać nie potrafią. Ba, nawet nie chcą słuchać o tym, żeby ktoś im mówił jak je rozróżniać! No bo co, władcy świata wiedzą wszystko. Na moich pracach jeszcze nie doczytałam się hejtu, ale pamiętam że jakas osoba na ll napisała Chsanie pod pracą "Fu! Spadaj z lilla lou!" Czy coś w tym stylu. Sama nie rysowała niewiadomo jak. Można by powiedzieć że nie dorastała Chisanie do pięt. Tak dla przykładu co to hejt.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Yay ♥
      No cóż... o tym, że nie chcą słuchać wiem aż za dobrze ;-; nie, wiesz, dla nich komentarze są tylko po to, by ktoś mógł się zachwycać, jakie piękne jest to, co tworzą, nie można ich urazić, ale [SZOK!] oni mają święte prawo atakować w komentarzach innych. Bo tak.
      Pamiętam to... ludzie, a podobno "artyści" to wrażliwi i spokojni ludzie...

      Usuń
  7. O rany... Czy serio, większość społeczeństwa nie umie oddzielić krytyki od hejtu?!
    No ok, ja rozumiem, ale chyba jest różnica, jak ktoś pisze:
    "Jakie okropne" , a:
    "Popraw włosy i będzie ok"
    Nie wiem, ja się tam nie znam...


    A już szlag mnie trafia, jak widzę to:
    "Zostawcie hejty dla siebie"
    A ten ktoś nie odróżnia hejtu od krytyki

    I obrażanie się na krytykę...Egh... Jest późno, nie chcę się wkurzać...
    Pzdr
    F.Y
    ( ForeverYoung )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widocznie tak... dla niektórych wszystko co nie jest pochwałą wyrażoną wprost to hejt ;-;
      O kurde, same ;-; ile razy ja widziałam "niemiłe komentarze zostaw dla siebie"... [ninu, powstrzymaj się, wiem, że chcesz o tym post, wiem, ale bądź silna] to tak jakby ktoś wprost pisał "chwal mnie" lub "nie zmienię nic, masz podziwiać jakie jest" ;-;
      Pzdr ~

      Usuń
  8. *Gdy Betty pisze Shanti trafia do szpitala psychiatrycznego z napadem śmiechu*

    OdpowiedzUsuń

♦ jeśli odpowiadasz na czyjś komentarz, korzystaj z opcji "Odpowiedz", znajdującej się pod każdym komentarzem
♦ jeśli komentujesz jako Anonim, pamiętaj, żeby się podpisać [wystarczy mi nawet jedna literka]
♦ hejty - przeważnie je zostawiam, czasami zdarzy mi się odpowiedzieć
♦ szanuję konstruktywną krytykę, a nie zwyczajny hejt
♦ ostateczna decyzja, czy dany komentarz zostanie opublikowany, należy do mnie
♦ wulgaryzmy [akceptuję tylko te w obcym języku, np. angielski, niemiecki] - jeden/dwa ~ ok, co drugie słowo wymagające cenzury ~ niestety, albo użyjesz magii gwiazdek lub innych słów, inaczej komentarz raczej się nie pojawi
♦ "Super blog, wpadnij do mnie " - niestety, takich komentarzy nie publikuję