2 września 2017

art supplies

Strona, na której znajdziecie wszystkie niezbędne dla Was informacje dotyczące przyborów, których używam. Wiele osób od dłuższego czasu prosiło o aktualizację, więc oto i ona - mam nadzieję, że sprosta Waszym oczekiwaniom.

Jak pewnie wiecie, szeroko pojęta sztuka jest jedną z moich największych pasji. Żeby jednak móc ją rozwijać, potrzebne mi są pewne narzędzia. Tutaj postaram się zaprezentować Wam listę tego, z czego korzystam najczęściej i co zdecydowanie polecam. Postanowiłam zrezygnować z wymieniania absolutnie wszystkiego, co posiadam lub posiadałam, ponieważ nie czuję potrzeby pokazywania tutaj rzeczy, z których zwyczajnie nie korzystam. Stąd to "czym tworzę?" będzie krótsze i bardziej zwięzłe od poprzednich, ale jednocześnie bardziej zgodne z aktualnym stanem rzeczy.
Zacznę od tego, co należy do najlepszych przyborów, które posiadam - czyli produkty firmy Faber-Castell, konkretniej słynne kredki Polychromos i nieco mniej znane Albrecht Durer.
Jak widać na zdjęciu powyżej, kredki te mam w zestawach odpowiednio 60 kolorów Polychromos oraz 36 kolorów Durer. Warto jednak dodać, że dokupiłam blisko 15 kredek Polychromos na sztuki - nie wiem, ile obecnie kolorów posiadam, ponieważ niektóre z nich to kredki, które w moim prawie 3-letnim zestawie się już kończą. Co do kredek Durer, są to kredki akwarelowe, dostępne w palecie kolorystycznej Polychromosów [więcej o Durerach można poczytać w mojej recenzji]. Z tych dwóch zestawów jednak moimi faworytami są Durery, ponieważ mam zamiłowanie do miękkich kredek.
Kredki Koh-I-Noor Progresso, z których korzystam obecnie dużo mniej niż dawniej [kiedyś były moimi ulubionymi kredkami, jeśli ktoś jest ciekawy]. Są jednak moim zdaniem godne polecenia, zwłaszcza gdy chcemy wykonać jakieś większe tło - nie mają drewna wokół rysika, więc możemy rysować praktycznie całą powierzchnią kredki. Za to stróżki, które powstają przy ostrzeniu możemy wykorzystać jako zamiennik suchych pasteli [co czasami robiłam].
Mój najnowszy nabytek, czyli kredki Koh-I-Noor Polycolor Portrait [mam w planach recenzję]. Są to kredki w odcieniach skóry, jest jednak rzecz, o której muszę wspomnieć - w każdej recenzji Portraitów, na którą się natknęłam, posiadacz wypomina im, że nie mają czarnej kredki [dodając, że czym niby wykonamy źrenice] oraz że są do rysowania ludzi białych - przepraszam, co? przecież w zestawie znajdują się kredki brązowe, żółte, czerwone, różowe... na których nie ma napisane, że np. brązów należy użyć do włosów. Kto Wam zabroni wykonać nimi skórę? Tak samo te bardziej żółte kredki, którymi świetnie rysowałoby się Azjatów... przypuszczam, że dla wielu mylący jest fakt, że zestaw zawiera zieloną i niebieską kredkę - zdradzę Wam więc, że nimi też da się narysować skórę, wielu artystów tak robi. Moim zdaniem te kredki są po prostu dobrane kolorystycznie, by wykonać różne karnacje skóry [TAK, z użyciem tych nieszczęsnych brązów także], i pod nie dobrane są kredki w zestawie. 
Kolejne kredki, które posiadam, jednak już kupowane na sztuki - 25 kredek Derwent [15 Coloursoft i 10 Drawing], 3 Cretacolor Karmina oraz 7 Renesans [które są niezwykle twarde, i raczej ich nie polecę]. W pojemniku po lewo znajduje się też parę kredek Mondeluz, z których korzystam najczęściej gdy potrzebuję wykonać tło lub rysuję w szkicowniku Creadu [ma dość miękki papier, i Mondeluzy nieźle się na nim prezentują]. 
W pojemniku po prawo znajdują się mazaki Koh-I-Noor, brushpeny Ecoline Talens, kilka długopisów, flamastry metaliczne Staedtler [obym to dobrze zapisała] oraz parę markerów olejowych Toma.
Kolejny pojemnik [tym razem doniczka na storczyk], w którym trzymam kilka ołówków, marker permanentny, różnej maści flamastry [uwielbiam robić nimi bazę, a później nakładać na nie kredki akwarelowe]... większość z tych mazaków kupiłam za kilka złotych, jednak jestem z nich zadowolona. Wiecie, cena nie zawsze ma znaczenie, ale o tym niżej.
Następnie znane Wam z niedawnej recenzji mazaki dwustronne z biedronki, kilka kredek Polychromos, brush-liner Kuretake ZIG Mangaka flexible fine [który spokojnie mogę Wam polecić], 6 brushpenów Sakura Koi Coloring Brush Pen oraz biały żelopis Sakura Gelly Roll. Obok moja ulubiona gumka chlebowa z Faber-Castell - jest czerwona, ale nie zostawia śladów w tym kolorze, spokojnie.
Następnie moja kolekcja markerów - 15 ProMarkerów Winsor&Newton [+blender] oraz 36 markerów Graph it, moich ulubionych. Używam ich dość często, nie tylko jako bazę pod kredki. Mogę je spokojnie Wam polecić, a moją nieco obszerniejszą opinię na ich temat znajdziecie w poście na ich temat.
Ostatnie zdjęcie w tym wpisie - akwarele. Używam przeważnie akwareli Kuretake Gansai Tambi [kupionych w zestawie 18 sztuk] oraz akwareli Karmański [12 kostek, kupowane na sztuki]. Częściej korzystam z tych drugich, ponieważ mam je znacznie dłużej, i zdążyłam do nich przywyknąć.

To tyle, jeśli chodzi o zdjęcia - teraz lista przyborów, z których również korzystam, jednak nie zostały wymienione powyżej:
- różnej maści bloki oraz szkicowniki [wyróżnię tutaj ten z Creadu, Canson Art Book One oraz bloki Skizze S z Hahnemuhle, blok akwarelowy Canson Student oraz blok PaintON Multi Techniques Clairefontaine]
- kredki Faber-Castell Eco 
- farby akrylowe i olejne
- przeróżne pędzle, które nawet nie wiem, jak się nazywają
- długopisy oraz ołówki
- szkicowniki ll i TM

Na koniec chciałabym dodać, że to, czym rysujecie, nie ma aż takiego znaczenia - ważniejsze jest to, jak potraficie tego użyć. Można mieć kredki za mniej niż 10 zł, i tworzyć nimi cuda, tak samo jak można mieć kredki za ponad 500 zł [lol, moje aż tyle nie kosztowały xd] i nie umieć narysować nawet prostego obrazka. Nie cena ma tutaj znaczenie, ale to, jak użyjecie swoich narzędzi.
Istotne także jest to, do czego ich użyjecie - jeśli Waszą pasją jest np. rysowanie krajobrazów, raczej mało zdziałacie, kupując zestaw portretowy [chociaż nie wykluczam, że nim też nie da się wykonać jakiegoś krajobrazu].
Co do osób, które rysują niespecjalnie, ale kupują przybory z górnych półek - tutaj wszystko zależy od tego, czy to naprawdę Wasza pasja, czy kupujecie je tylko po to, by je mieć. Wszystkim, bez względu na poziom polecam kupowanie przyborów na sztuki - mamy wtedy możliwość wybrania kolorów, które nas interesują, bez potrzeby kupowania całego zestawu. Pozwala nam to także na przetestowanie produktu.

Linki, które mogą się przydać:

-----------------------------------------------------------------------------------------------------
Przepraszam, że ten post wygląda nieco... inaczej [?].
Pisałam go tak, by pasował do mojej wizji stron na chrysiridii, stąd niecodzienny u mnie układ tekstu oraz obrazów. WBW też nie ma :< tak wgl znowu pożegnałam się z jakimś obserwatorem... w sumie fajnie, nie potrzebuję przecież osób, których nie interesuje to, co robię xd

21 komentarzy:

  1. Ile rzeczów *.*
    Ja z tego mam progresso, polycolory i 6 promarkerów :')

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lel, fajnie xd ja za promarkerami nie przepadam, wolę graph ity, ale skoro mam, to używam jak brakuje mi jakiegoś koloru w graph itach xd

      Usuń
  2. Ile przyborów! *-* Cieszę się, że będzie recenzja kredek KIN polycolor portrait, bo zastanawiam się czy je kupić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pojawi się pewnie we wrześniu, zależy od tego, jak będzie u mnie z lekcjami w LO xd trochę już je testowałam, i są... specyficzne, ale to pewnie dlatego, że zdążyłam przywyknąć do FC.

      Usuń
  3. Czekałam na tą aktualizację *,* z tąd mam tylko...(liczy) FC eco, 2 promarkery, szkicowniki ll i TM no i ołówki oraz długopisy (ale to [w sensie ołówki i długopisy] CHYBA każdy posiada xd

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I się doczekałaś xd nie no, ja po prostu zwykle używam w pracach wszystkiego co mam pod ręką, stąd te ołówki i długopisy xd

      Usuń
  4. Ile tego masz _._ lels, no ja tam nie mam jakiś lepszych kredek jak na razie, wolę jednach twardsze kredki takie jak Faber Castell Zamek 48 i nadal ich używam ;.; w sumie moimi kredkami rysuję już od roku i 3 miesięcy, ale jeszcze żyją -.- najbardziej do śmierci zbliża się właśnie kolor do skóry i czarny. Zamierzam kupić te kredki portretowe już od dawna ale budżet co chwile wstrzymuje się z zakupem kredek bo wie że potem będzie trzeba kupić coś innego ;.;

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W porównaniu z innymi to niezbyt dużo xd ja lubię te miękkie, łatwiej jest mi cieniować za ich pomocą, chociaż zwykle do szczegółów [rzęsy, usta, biżuteria, idk co jeszcze] używam twardszych kredek, są bardziej precyzyjne. Hm... ja najszybciej kończę brązy, szarości, czarny i biały i większość niebieskich xd jedną nogą w grobie są też niektóre róże...

      Usuń
  5. Zazdro, tyle rzeczy! Ja tam mam tylko 23 Promarkery Winsor&Newton +blender [kupione na sztuki], Mondeluzy 72 kolory, miliard ołówków z księgarni, jakąś owalną gumkę z Milana i moje Microny [0.8 i 0.05]. A z takich bardziej 'papierowych' rzeczy to szkicownik Canson, różne TM i LL, bloki rysunkowe oraz kartki podbieranie z drukarki, bo nie chce mi się wygrzebywać bloku z czeluści mojej szafki.
    Przy okazji to zbieram na jakieś lepsze kredki, ale nie akwarelowe, więc co polecasz?
    ~Chomiś

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lel, ale ich wcale nie ma aż tak dużo... Mondeluzy 72 też mam xd przynajmniej dzięki nim mam czym kolorować w Tajemnym Ogrodzie xd
      Hm, kredki... zależy czego oczekujesz ;-; jak lubisz miękkie, to idź bardziej w Polycolor lub Derwent Coloursoft [z tym, że coloursofty są nieco bardziej woskowe niż inne kredki, i trudniej z nimi o pracę z warstwami, co jednak nie znaczy, że nie dają rady], a z twardszych... Polychromos lub Cretacolor Karmina [z tym, że z nich mam tylko 3 kredki, więc nie jestem pewna, czy inne też tak się spisują... mam jednak nadzieję, że tak]. Ogólnie polecam też kupować je na sztuki, jeśli nie chcesz przepłacić lub nie jesteś pewna - zrób listę kolorów, które Cię interesują i zamów.
      To chyba tyle co do tego, co polecam...

      Usuń
    2. Myślę, że wybiorę raczej miękkie kredki, w końcu jestem przyzwyczajona do Mondeluzów. Z Twoich propozycji najbardziej mi odpowiadają Polycolory, ale zobaczę jak tam z ceną. Z tymi kredkami to na razie tylko plany, ale być może za jakiś rok, pół ;)
      ~Chomiś

      Usuń
  6. oo nie mogę się doczekać recenzji ^^ Sama z tego mam progresso, Graphit'y,oraz FC eco. Kurde, a tak chciałam mieć te pisaki z biedry Xd Niestety akurat byłam w tedy na obozie:/

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie wszyscy azjaci są żólci -,-

    OdpowiedzUsuń
  8. Ło jejuu *-*
    Ja z tego co ty masz mam tylko 10 Promarkerów,Mondeluzy (ale 48 kolorów),Polycolory (ale nie Portrait, Lecz chyba to są Polycolory, tylko że zebrane jest z nich te kolory do skóry,tak?) mazaki dwustronne z Biedronki oraz szkicownik LL i TM.
    Tak BTW, jak byłam w Tigerze kupiłam blok do akwareli.Same Akwarele mam już od dawna (niby to jakieś z Lidla,ale po co kupować jakiejś bardziej profesjonalne, skoro nawet nw czy mi się to spodoba?) no i mam do Cb pytanie: Co malować na początek? co Ty malowałaś na początku? Bo nie chcę od razu lecieć na głęboką wodę, a sama o akwareli mam małe pojęcie ;)
    ~M.S. - Muchachacha nikt nie zgadnie od czego to inicjał, więc nikt nie zgadnie kim jestem, *diaboliczny śmiech* [ech, i tak wszyscy albo większość zgadnie ;-; chociaż w sumie powinnam się z tego powodu cieszyć...]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O Portraitach będzie osobny post, ale tak w największym skrócie to wybrane z pełnej gamy kredek Polycolor [gdzieś czytałam, że liczy 90 kolorów] kolory nadające się do rysowania różnych karnacji skóry.
      Ja mam jeden, ulubiony blog do akwareli z firmy Gamma, może kiedyś coś o nim napiszę xd
      Hm... co ja malowałam na początku... w sumie to było bardzo dawno, i wtedy robiłam to raczej dla zabawy niż sztuki, ale teraz... lubię używać akwareli do krajobrazów [szczególnie górskich - publikuję to na deviantcie :v], ale jeśli chcę namalować coś mniej skomplikowanego przeważnie są to kwiaty. Nie jakieś konkretne, puszczam wodze wyobraźni i coś tam sobie maluję, żeby przypominało kwiatek :v

      Usuń
  9. Myślałam o polychromosach i durerach, nadal się wacham - te czy inne, na sztuki czy w opakowaniu... Sama też zrobiłabym post o moich przyborach, ale w przeciągu tylu lat nazbierałam ich po trochu tyle, że chyba trudno byłoby to ogarnąć ;--;

    Apolyi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na sztuki zawsze masz większy wybór kolorów, nie musisz ograniczać się do tego, co producent oferuje w danym zestawie... ale jak wolisz. Durery są miękkie, za to Polychromosy lepsze do szczególików - zależy czego szukasz...

      Usuń
  10. Dużo przyborów. Ja nie posiadam Polychromosów ale za rok lub dwa chciałabym się może w nie zaopatrzyć a jak nie w nie to w Prismy. Dużo myślałam o markerach Graph it ale ostatecznie ja wybrałam markery firmy Propic Renesans i jakoś one mi przypadły do mojego gustu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polychromosy są całkiem spoko xd podobno prismy lepiej się mieszają, ale nie wiem, nie miałam ich nigdy w rękach. Propici... jedyne co z nich mam, to opakowanie [szal-art przysłał mi w nich graph-ity :')] xd grunt to znaleźć coś, co Tobie odpowiada.

      Usuń
  11. Dużo fajnych rzeczy*-*, ja mam o wiele mniej

    OdpowiedzUsuń

♦ jeśli odpowiadasz na czyjś komentarz, korzystaj z opcji "Odpowiedz", znajdującej się pod każdym komentarzem
♦ jeśli komentujesz jako Anonim, pamiętaj, żeby się podpisać [wystarczy mi nawet jedna literka]
♦ hejty - przeważnie je zostawiam, czasami zdarzy mi się odpowiedzieć
♦ szanuję konstruktywną krytykę, a nie zwyczajny hejt
♦ ostateczna decyzja, czy dany komentarz zostanie opublikowany, należy do mnie
♦ wulgaryzmy [akceptuję tylko te w obcym języku, np. angielski, niemiecki] - jeden/dwa ~ ok, co drugie słowo wymagające cenzury ~ niestety, albo użyjesz magii gwiazdek lub innych słów, inaczej komentarz raczej się nie pojawi
♦ "Super blog, wpadnij do mnie " - niestety, takich komentarzy nie publikuję